criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2003

    Jaki jest sens skladania zyczen kazdemu z osobna? Moznaby wkleic to co mialam ponizej na Swieta ale po co…;)

    Zycze wszystkim Szczesliwego Nowego Roku, szampanskiej zabawy na sylwestra, picia z umiarem (zeby szkod nie narobic ;)), spelnienia marzen, duzo duzo kasy i zeby nam sie w glowach nie poprzewracalo (chyba juz bardziej sie nie da :D) ;)

    The Criminalist

    silverster__6_.gif

    Nie mam prawa wyciagac na zewnatrz Jego zycia na swoim blogu. Powiem tylko, ze nie ufam.
    I wiem, ze jesli bedzie inaczej niz ma byc, ja sie nie dowiem. Bo nikt mi nie powie.
    A ze nikt mi nie powie, wszyscy beda sie ze mnie smiac.

    I wlasnie – nie boli mnie to ze on bedzie nie fair (bo faceci sa tacy sami…). Boli mnie to, ze inni beda wiedziec i smiac sie ze mnie, bo jestem naiwna.

    …i po swietach. Jakos zlecialo. Teraz nadchodzi sylwester, a wraz z nim zero planow. Nie mam pojecia, co bede robic. Zatopie pewnie palce w klawiaturze od komputera a oczy w monitorze…
    Nie no, Misiek cos rzezbi. Mamy isc do jego kumpla. Sie zobaczy.

    No moze nie do konca. Cale swieta spedzone w wiekszosci z Niebieskookim. Moze to troche nie fair wobec moich rodzicow…Nie wiem sama. Ale uwazam, ze mi sie cos od zycia nalezy.

    Ogoolnie bylo…dupnie. Z reszta kto czytal notki ponizej, ten wie.

    Budze sie. Przewracam w lozku. Wstaje. Ide do lazienki, bo mama nie zdashyla prezentow podrzucic. Wychodze z lazienki. Ide do duzego pokoju, pod choinke. Zapalam na niej lampki. Zerkam pod nia. Mama zapala mala lampke na stole mowiac, ze nic nie widac (no comments). Patrze na prezenty. Wyciagam szejkera, bo mi sie w oczy rzucil – „dla kogo to”? Starsza „czemu to wyciagasz?”. Ja na nia oczy, o co jej chodzi? Kurwa, przecie chce zobaczyc prezenty! Wychodze z pokoju, mowiac, ze jak takie mamy uklady, to ja nic nie chce.
    Siadam przed kompem. Starsza wchodzi do pokoju: „Czemu od razu najwieksze prezenty bierzesz? Tata mial go zobaczyc. Zaczyna sie od najmniejszych prezentow. Teraz juz wiesz, ze to nie dla ciebie”.
    Aha, czyli dla mnie sa najmniejsze prezenty, bo jakbym raz na cale zycie dostala od niej cos wiekszego niz para majtek to byloby zle.

    Co roku wpadalam pierwsza pod choinke, co roku ogladalam wszystkie prezenty w obojetnej kolejnosci. Ale widze, ze to sie zmienilo.

    Wiec taki jest swiat po skonczeniu 18 lat? Nie wolno mi pierwszej prezentow pod choinka ogladac?

    Nienawidze mojej matki. Rozpierdolila mi wszystko.

    „Jak to nie chcesz mnie sluchac, musisz mnie sluchac. Jak sie zachowujesz, jestes taka sama jak dziadek, nawet gorsza, ciagle przez ciebie sa konflikty…”

    W rozpaczy najgorsza jest nadzieja…

    Pustka.

    Brak komentarzy

    Ze wzgledu na numer jaki odwalila naszej rodzinie ciocia (siostra mamy), nie bylo jej (ani jej meza ani moich kuzynow) na Wigilii. Tak wiec – Mama, Tata, Babcia, Dziadek – nie przelamalismy sie nawet oplatkiem. Od razu zaczelo sie jedzenie.

    Dziadek niewinnie opowiadal o numerach z jedzeniem na obcych statkach (japonskie, fancuskie etc.), o swoich pierwszych spotkaniach z zabimi udkami, ze slimakami no i o zywych stworzeniach machajacych na talerzach nozkami (Japonia). Ale klimat musial sie zmienic…

    Oczywiscie, pogaduszki na temat dzisiejszej mlodziezy, klootnia o to, ze uwazam sie za pepek swiata, nie potrafie sluchac.
    Dziadek na starosc – niestety – traci umiejetnosc rozumienia wszystkiego tak, jak sie mu mowi – przekrecal wszystko tak, zebym to ja byla najgorsza. Zebym ja byla be. A ja jak zwykle, co roku, nie dalam po sobie jezdzic. Usilolwalam prowadzic konwersacje uswiadamiajaca mu, ze jest w bledzie. I co z tego wyszlo? (Dziadek znowu przekrecil moje intencje) Ze okazuje mu ignorancje i nie slucham tego, co mowi.

    Bzdura, bzdura, bzdura.

    A tak, reasumujac – coroczny wieczor moralizatorski. Pierdolenie kotka za pomoca mlotka.

    Jak dobrze, ze jest Celine Dion, a raczej jej glos…

    Misiek, gdzie Cie wcielo…?

    …jak tylko wroocilam do domu z dwoma Gwiazdami Betlejemskimi.
    Starsza zrobila mi awanture, bo jedna kosztowala 15 zl. A nie 10. Mniejsza z tym, ze za kase ojca.

    Kupilam sobie 3 pary stringow. Za kase ktora dostalam od ojca na urodziny. Oczywiscie tez jej sie nie podoba, bo ona gdzies widziala tansze…

    Pieprzona sknera! O wszystko ma pretensje i nawet swieta potrafi zjebac! Z reszta nie tylko swieta.

    Niebieskooki nie wyjechal. I dobrze. Chociaz znajac moja najukochansza mamusie i tak nie bede mogla sie ruszyc z domu bo przeciez „swieta spedza sie z rodzina”.

    Pierdole takie zycie.

    Coz, niektorzy wklejaja jakies pierdolowate wierszyki, ja postaram napisac cos od siebie.

    Tak ogoolnie:

    Wesolych, spokojnych i rodzinnych (to najwazniejsze!!!!) Swiat, upragnionych prezentow pod choinka. Jednak jesli takowych nie znajdziecie, nie przejmujcie sie. Nie na materializmie polega zycie.
    Sukcesow w dasheniu do wyznaczonych celow, spelnienia wszystkich marzen i kolejnych marzen do spelnienia w przyszlosci (zawsze nalezy miec w sobie cos, o czym mozna pomyslec przed zdmuchnieciem swieczek na kolejnych urodzinach!!!).
    Glowy zawsze uniesionej do gory, bez wzgledu na to czy zycie bedzie was kopac w dupe czy nie (mnie kopnelo, ale sie nie poddalam).
    Czegos, co dla w waszym zyciu odegra role pewnego waznego epizodu, co bedzie nieodlacznym elementem nie tylko zapelniajacym wasz czas, ale dajacym duzo szczescia, radosci, sprawiajacym, ze jestescie soba w 100%, a nie kims sztucznym
    No i upragnionej, moze nie tej na cale zycie, ale tej oswietlajace wasze dni – MILOSCI. Zeby byla.

    Dla Capoeiristas:

    Przelamania swoich strachow i wejscia w posiadanie kolejnych umiejetnosci.
    Dzikiej walki w Roda, ale takiej przyjacielskiej.
    Jak najmniej klootni z trenerem.
    Udanych pokazow i ew. Brasil Party.
    Coraz wyzszych Cord.
    I zeby wam sie nic nie stalo podczas salta.

    Dla Niebieskookiego

    Osiagniecia w zyciu tego co zechcesz, zdania matury (jeszcze czas, wiem ;)), dostania sie na studia, zdania certyfikatu z angielskiego.

    Fajnych praktych, duzo super imprez (najlepiej zeby byly ze mna…), malo falszywych znajomych i „przyjaciol” (you know about whom I’m thinking…).
    Powrotu na taekwon-do.
    Niezaprzestawania tego, co juz zaczales, kontynuacji z pelna pasja.
    No i nas, na dlugi czas….coz tu wiecej mozna pisac…

    No, i to by bylo na tyle…

    Zakupow nie bylo. Ale Tata zabral sie za choinke. Mama wyciagnela kartony z bombkami…oczywiscie nowych nie kupila. Lampki nie chce swiecic. Sprawdzalam wszystkie zarowki. Dupa.

    Nie rozumiem. Nagle wszyscy zapragneli symbiozy. Wspoolnota. Co sie stalo z tym Tata, ktory jeszcze do niedawna przychodzil pooznymi wieczorami i prowadzil bezsensowne, niezmiennie wulgarne monologi…? Mama w sumie nie przeprowadzila naglych zmian kosmetycznych w swoim nastawieniu do swiata – kombinuje i nadal marudzi. To przez nia choinka – pierwsza zywa od kilku lat – ma na sobie te same bombki – z przewaga niebieskich i zoltych…A ja chcialam nowe, duze, roznokolorowe…

    No, ale przynajmniej w malym stopniu uratowalam (przy pomocy Niebieskookiego…) honor naszeej iglastej towarzyszki swiat i poszlam po nia bez rodzicow, wybieralam ja bez nich (oszedzono mi jekow mamy ze jest za duza – i tak stoi na stolku – i za droga) i zaczelam przyozdabiac (stuklam nawet jedna DUZA!!!!! ;( bombke…poojdzie pod tluczek, zrobie sobie z niej drobinki na kartki – jeszcze nie wiem jakie bo nikomu nic nie slalam…).

    Niebieskooki jutro o 13 opuszcza mnie i wraz z rodzicami udaje sie do Babci. Wraca w piatek. Nie omine waznego punktu w naszych konwersacjach na temat jego nieobecnosi – oboje robimy sobie glupie uwagi na temat ze mozemy sie pozdradzac…wrrrrrrr.

    Namietnie sciagam utwory Davida Moralesa i Rogera Sancheza. Poza tym koledy (niesmiertelna Celine Dion – Boze, jak ja bym chciala spiewac tak jak ona – prawidlowa emisja, zero zaciskania gardla, prawidlowy oddech….).

    A zyczenia beda jutro. Dla wszystkich. Bo dzis dopiero 23 grudzien.

    Misiek, ja Cie bardzo kocham, wiesz?


    • RSS