criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2004

    …ale tym razem Niebieskooki nie wykazywal zbytniego zainteresowania rozmowa. Skonczyla sie szybko, z jego inicjatywy. Coz, pewnie przerwalam mu jakas ostra bibke.

    Bylam u Sloneczka. Zakupil sobie normalne ciuchy. I bedzie pracowal jako ochroniarz. Niezle ;)

    A ja mam nowe buty. Czarne kozaczki zapinane, opinajace lydke, na malutkim obcasie. Jeden pozytyw.

    Poza tym jestem w przekonaniu ze wszyscy maja mnie w dupie :]

    Nadzieja?

    1 komentarz

    Dzwonilam do Niebieskookiego. Sa szanse na to, ze wroci w poniedzialek.

    W domu pozorny spokooj,ale tylko zadzwonil telefon, ojciec rozpoczal monolog.

    Zastanawiam sie ile z tego, co mowi, jest prawda. Rzuca detalami, straszy, ma dowody…dowody? Nie wiem…

    Jestem rozszarpywana przez dwa sepy, ktore wymagaja ode mnie lojalnosci. Bardziej przez Mame, co utwierdza mnie w przekonaniu, ze to ona jest zla.
    Wina lezy po obu stronach – jedna jest nie fair, a druga zamiast spokojnie pogadac knuje intrygi, szantashuje, robi w domu pieklo.

    Niebieskooki mowil, ze lepiej mam z ojcem. Czy tak jest? Fakt, moze jest bardziej wyrozumialy, w koncu mam u niego wiecej swobody. Ale on sprawia, ze czuje sie nienormalna. Wiem, ze obgryzione paznokcie, zdolnosci do awanturowania sie, wpadanie w histerie i przegiete zachowanie to jego dzielo. Ale teraz, po 18tu latach, nie potrafie uwierzyc w to, ze on to robi bez powodu. Nie wierze w „kompleks nizszosci”. Nie wierze w niewionnosci mojej mamy.

    Nie wiem, w co mam wierzyc.

    Watpie.

    Niebieskooki wyjechal do Mielna pilnowac swojego nieokrzesanego kuzynka. Wraca we wtorek…

    Zaczynaja sie ferie, przede mna kupa kucia (dzis dostalam terminy i tematy sprawdzianow z geografii – styknelo mi).
    Poza tym planuje wypady do Palacu Mlodziezy w celu pobazgrania sobie z dziecmi na zajeciach plastycznych. Niezly relaksik…

    Dzis kumpel pozyczyl mi mate do tanczenia i Dance Manie (wybierasz sobie utwor, ustawiasz stopen trudnosci i jazda, skaczesz do rytmu i naciskasz tak strzalki jak sie na ekranie pokazuja), liczylam na to ze sobie poszaleje, ale ojciec wrocil…w przykrym stanie. Mamy nie ma, jak wroci bedzie koszmar, a ja nie mam juz dzis gdzie uciec…moze na film do kumpla kilka klatek dalej…

    Byle do wtorku

    …byla do dupy.

    Burzuazja siadla sobie grupkami i obgadywala tych, co dobrze sie bawili.

    Jedyna udana rzecz – Testosteron zaspiewany przez wszystkie dziewczyny dla facetow.

    Tez spiewalam. Niebieskooki nie mial pojecia, ze tak swietnie wiem, jak zachowywac sie na „scenie”.

    Lata praktyki.

    Potem bylo lozeczko. Niestety, Mama nie pozwolila mi nocowac u Niebieskookiego. Z bolem serca wrocilam do domu.

    …tipsy beda po koledzie…

    Nie no, tak na serio to tipsow nie bedzie, a to dlatego iz wczorajszy i dzisiejszy dzien spedzilam glownie na tarzaniu sie po ziemi (czyt. warsztaty Capoeira). Nateshenie wysilku i uderzen dloni o parkiet bylo zbyt wiele, zeby wywalac 50 zeta „na chwile”.

    W domu zle a nawet bardzo zle. Ciagle przekrety, brak odpowiedzialnosci i ciagla niepamiec o konsekwencjach, konsekwentnie zrzucana na mnie. Tymczasem ja nie jestem wrozka i mam w dupie to, ze ktos czegos mi dokladnie nie powie.

    O, wlasnie moja mama wydrala sie na mnie ze nie pora na powazne rozmowy.

    A moze nie pora na spojrzenie prawdzie w oczy?

    No, juz dzis jest wszystko ok.

    W sobote rano bede miec tipsy.

    Masakra.

    …i bylo pieknie. Nawet nie poszlismy do szkoly. Pozostalismy razem, u mnie…
    I tak minal prawie caly dzien. Potem wizyta u Dziadkow, Dzien Babci, jutrzejszy Dziadka, Urodziny Dziadka…

    I szybki powroot do domu, napisanie polskiego, bo chcialam sie spotkac jeszcze…

    Rozumiem, ze znajomi. Rozumiem. Wszystko. Ale nie rozumiem tej obojetnosci. Przeciez ja ich znam. Spedzilam z nimi pierdolonego sylwestra. A Ty nawet nie powiedziales „to przyjdz”. I domyslam sie czemu.

    Cytat dnia: nie ograniczaj swoich wieczorow do faceta, bo niektore z nich moga okazac sie zmarnowanymi.

    I tak tego nie przeczyta, wiec wisi mi to.

    A ja nie mam znajomych.

    Bo jestem soba.
    Bo co inni pomysla.
    Bo jestem nieokrzesana.
    Nieprzewidywalna.
    Bo nie obchodza mnie inni.

    Moge przepraszac,ale tylko wtedy,kiedy czuje ze zrobilam z siebie idiotke.

    Freud mial racje. A ja nienawidze zasad i „norm spolecznych”.

    Nie da sie ukryc.

    W szkole ok, z nauka tez jest dobrze. Moge byc z siebie dumna.

    Bylam u lekarza. Noga ok, nie mam naglych atakow „czegokolwiek”, tak wiec lekarka nic nie stwierdzila.

    Za tydzien warsztaty Capoeira.

    No i Niebieskooki. Spedzilam z nim kazda wolna chwile. Wydalismy nasze „kieszkonkowe” na wlasne przyjemnosci (on sporo na mnie,coz….;))…Ciesze sie, ze udalo mi sie wyrwac nas sprzed komputera i z lozka….

    Zmarl Czeslaw Niemen.

    Wiecej nie trzeba pisac.


    • RSS