criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 6.2004

    Jemu juz nie zalezy. On juz nie chce.

    Nie widzialam sie z nim,rozmawialam przez telefon.

    Mialam do niego dzis isc, ale to by nic nie zmienilo.

    On mnie nie kocha i to wreszcie musi do mnie dotrzec. Tak samo jak cala masa przykrosci, ktorych mi narobil.

    Od jutra egzaminy. A ja czuje sie bezsilna.

    …On juz nie ma nadzieji. Uwaza ze nie pasujemy do siebie, ze predzej czy pozniej cos znowu sie zepsuje, ze On nie wytrzyma, ze On woli sie rozstac bo nie potrafi mi dac szczescia, ze potrzebuje czasu a moze potrzebuje odpoczac…

    Wiem jedno, nie unika mnie dlatego, ze zlewa, tylko dlatego ze nie wie co zrobic.

    Wiec teraz definitywnie powinnam sobie dac spokoj.

    Powiedzialam, ze wyjezdzam jutro rano. Zatkalo go, spytal gdzie. Ja spytalam czy to wazne…po chwili powiedzialam, ze Poznan. Ze nie wiem kiedy wroce. Ze jesli mam to skonczyc to chce zeby przyszedl do mnie i powiedzial mi to dzis, w cztery o czy („co ty, niepowazna jestes?”).

    Powiedzialam mu, ze skoro On uwaza, ze mozna naprawic wiele rzeczy, to niech da mi dowod na to. Zeby podjal decyzje, ze odezwe sie po powrocie…

    Ale mam na Niego nie czekac. Bo On nie wie czy wrooci…

    Dlaczego kiedy mi bylo zle nie potrafilam Go zostawic?

    Dlaczego teraz, kiedy tak naprawde nie ma problemow, szukam ich na sile i zostawiam Go od tak?

    A potem tego zaluje.

    Od 2ch miesiecy nie uklada sie zupelnie, sa chwile dobre, ale tylko przez moment, potem znowu jest zle.

    Zeszly weekend mial spedzic ze mna, zapewnial, chcial mi wynagrodzic…i wybral swoja impreze. I wyszlo na jego.
    Juz wtedy powinnam byla mu podziekowac. I nie zrobilam tego.

    Dzis za to z impretem rzucilam „zrywam z toba” po czym wyszlam, by wrocic sie po chwili cala we lzach. Niestety na prozno.

    Z tego juz nic dobrego nie bedzie.

    Dobil mnie, bo myslal, ze to juz bedzie trwac dluzej.

    Ktos mi dzis powiedzial, ze zaledwie do nastepnego momentu w ktorym On mnie oleje…bo niektorych rzeczy nie da sie zmienic.

    I owszem. Doszlam do tego. Doszlam takze do innej rzeczy.

    Za tydzien zaczynaja sie egzaminy na studia, tymczasem ja nie wykazuje postawy gotowej na to zdarzenie. Wrecz odwrotnie. Sypie sie i to na wlasne zyczenie. Wiem jedno – teraz to nie On jest wazny, a nauka, moja przyszlosc.

    Poza tym,przydaloby mi sie towarzystwo innych, najwyzsza pora wychylic sie spod jego skrzydel. Bo On ode mnie leci prost do kumpli, a ja do domu, do ksiazek…

    Z reszta o czym ja mowie! Nie ma zadych NAS, teraz jest ja i teraz jest on. Nie ma. Koniec. Kolejne zejscie nie ma sensu (ciekawe ktory raz to pisze…).

    Kurwa!

    Ja juz nie wiem co mam ze soba zrobic…

    …i sam psuje to, co zaczelo sie ukladac.

    Dzis zepsulam ja. I bardzo tego zaluje.

    I wiem, ze to koniec.

    Teraz…

    1 komentarz

    …pora dac mi czas.

    Stawialam dzis opory…ja nie potrafie udawac, ze nic sie nie stalo.

    Przynajmniej wiem, ze On poczul sie tak jak ja czulam sie przez weekend. I nie tylko.

    Wszyscy chca zebym zrobila inaczej, ale ja nie potrafie robic czegos wbrew sobie.

    Teraz mi sie do niczego nie spieszy. Ew. tylko do wyegzekwowania czasu dla mojej osoby.

    …Niebieskooki sie wyszalal i teraz moze sie juz w 100% poswiecic mnie.

    A ja nie chce w swoim zyciu czlowieka, ktory kaze mi na siebie czekac.

    Nie chce czlowieka,ktory wnosi do mojego zycia tyle cierpienia.

    Nie chce byc z kims, kto jest ze mna wtedy,kiedy on chce byc, nie wtedy kiedy ja chce.

    Nie chce.

    …ze sie uklada.

    Tylko ja jakas taka…chlodna. Jakby na to nie patrzec nie ma sie mi co dziwic, ale On wczoraj zarzucil mi ze dlaczego to ja nie wyskakuje z inicjatywa przytulenia sie czy dania buziaka na „papa”.

    Moze fakt, zrobila sie ze mnie zimna kurwa…?

    Ci, ktorzy mowili ze dwa razy nie wchodzi sie do tej samej rzeki i ze 2gi raz mocniej boli – mieli racje.

    Dzis dostalam nozem w plecy.

    Ale przynajmniej wiem, ze najwyzsza pora skonczyc z zamydlaniem sobie oczu.

    Nie chce mi sie uczyc do tych zasranych egzaminow…

    Z egzaminu wokalnego 5.

    …ktora rozhisteryzowana wezwalam przez juz skonfiskowany przez mojego ojca telefon komorkowy.

    Przyjechali moi dziadkowie (rodzice mamy).

    Przybiegl Niebieskooki.

    Nie mam telefonu, nie mam numerow do polowy znajomych, poszukuje najtanszego aparatu komorkowego na moja stara karte od tak tak’a.

    A jutro chyba czeka mnie wizyta na komendzie.

    Taka pustka.

    1 komentarz

    Zero ciekawych wydashen.

    Mama wyslala wczoraj moje dokumenty na UAM (Uniwerystet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) na turystyke i rekreacje oraz japonistyke. Do 23-go musze zlozyc papiery w Szczecinie. Wstepnie turystyka i rekreacja oraz anglistyka, ale bol jest taki, ze na oba kierunki mam test tego samego dnia i chyba o tej samej godzinie.

    Z Niebieskookim, jak zwykle, wzloty i upadki. Usiluje od niego wypersfadowac pare rzeczy, czasem mi sie to udaje, czasem nie, ale niektore rzeczy sa definitywnie na jego koshysc.

    Powiedzialam, ze koniec grania jego kartami. Czas zebym ja rozdawala.

    Przynajmniej wiem, ze tym razem nie wyrywam mu paleczki na sile.

    Dzis i jutro warsztaty Capoeira. Poza tym nauka. Nie jestem soba, w zwiazku z tym watpie abym byla 100% ja na warsztatach. Moze to i nawet lepiej…


    • RSS