criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 8.2004

    …a ja stanelam pod prysznicem i zaczelam plakac. Bo pojechal dzis do domu. On.

    Przyjechal w poniedzialkowy wieczor…tego samego wieczoru wyladowalismy tez na plazy, aby usunac kilka pozycji z naszych list z zyczeniami.

    Gofry, lody, salon gier, cale dnie na plazy ze mna, wspolne pluskanie w morzu (On plywa! :)))))))))))))))), wspolne wieczory i…wspolna samba.

    Udalo mi sie Go zaciagnac do zwyczajnej tancbudy na niezwyczajny wystep zespolu SAMBAL ze Szczecina – chlopakow znalam juz z Festa Brasil, organizowanego w szczecinskich kontrastach. Zaprezentowali wspaniala brazylijska sambe live(no i swoje wariacje na jej temat)…a teraz ponownie moglam poszalec przy ich „tworach”,tyle ze juz nie sama…

    „Jesli nie sprobooje,to sie nie naucze”

    No i sprobowal…Za co bardzo Mu dziekuje…

    Nasza sielanke nieco zepsuly dwie „wizytantki” u mojego wspolokatora Wojtka (pracuje z nim na stanowisku ratowniczym), ktore czesami popisywaly sie brakiem subtelnosci, kultury osobistej i taktu. Masakra. Na moje nieszczescie jedna z nich byla eks Wojtka, dosc osobliwa istota.
    Doprowadzala mnie momentami do furii, ktora to przelewala sie na Niebieskookiego, a to nie zawsze konczylo sie pomyslnie…

    No wlasnie. I nie zawsze bylo sielankowo. Bez bicia przyznam sie, ze dalej mam do Niego zal o wiele kwestii z przeszlosci. Nie potrafie od tak przeskoczyc tego, co tak bardzo bolalo…Wracaja niektore wzorce zachowan, na szczescie On rozumie, ze nie sa przeze mnie akceptowane i wie, ze bede je tepic.

    Stalam sie stanowcza. A eks Wojtka pokazala mi po trochu, jaka bylam kiedys (na szczescie nie w 100%….).

    Zauwazylam tez ze…jestesmy ze soba ale nie obnosimy sie z tym taka jak kiedys. „Obnosimy”…moze za mocno powiedziane. Niby drobnostki-ale nie chodzimy tak czesto za reke, nie tulimy sie podczas spacerow, trzymamy jakis…zdrowy dystans? Nie wiem czy tak mozna to nazwac. Zmienilo sie duzo. On sporo zrozumial. A ja obudzilam sie i zaczelam dbac o to, aby nie czuc sie nieszanowana (bo wbrew pozorom facet potrafi palnac cos co kobiet odbierze jako „obelge” etc itd…).

    Boze, jak to brzmi. Pewnie tak pisze, bo w ciagu jednego dnia lyknelam „Jedenascie Minut” Paulo Coelho (dobrze napisalam nazwisko? Rety, Brazylijczyk a ja takie popeliny moge walnac…). No i owa lektura ambitnie padla mi na mozg.

    Rozmyslanie. O Jego podejsciu do mnie, o moim podejsciu do Niego.

    Czy jesli cos sie zaczelo tak a nie inaczej to oznacza, ze juz nie bedzie mozna tego zmienic? To glupie, ze pewne zachowania zostaja, czlowiek chce je zmienic, ale jakos mu sie nie chce…

    Chcialabym zeby mi sie chcialo dokonac tych kilku zmian. Mogloby byc ciekawie…ale i tak nie o sama ciekawosc tu chodzi.

    Chodzi o bliskosc. Taka zdystansowana bliskosc. Cholera, nie opisze tego. Nie wazne. Mam chaos w glowie :)

    Lato, slonce (ekhem…:>), morze, piasek i On…tak bardzo chcialam takiej scenerii i wreszcie ja dostalam…

    Wiec jednak marzenia sie spelniaja? Jesli tak, to czekam…

    …wspomnienia. Ten ratownik, ktorego poderwalam rok temu. Seksowny. Duzy. Boski. I unikajacy mnie jak ognia. Moja wina ze wtedy mial kobiete? :]

    Na razie zero utoniec, natomiast zaciete walki z durniami, ktorzy wyplywaja za czerwona boje. Nic tylko bejsbolem przetracac.

    A jesli chodzi o mnie, tak osobiscie to…hmm. Jak to ktos mowi, do 3ch razy sztuka.

    Tak tak, wyobrazam sobie reakcje wielu ludzi, niektorzy uwazaja mnie za niepoczytalna, natomiast do mnie dociera, ze przez cale te 4 tygodnie oszukiwalam sama siebie, mowiac, ze chce zapomniec i odizolowac sie.

    Wreszcie posluchalam serca i nie pozalowalam. Wielu uwaza ze tacy ludzie sie nie zmieniaja…ja sie nie zmienie, On pewnie tez nie. Ale wiem, ze dotarlo, ze oplacala sie cierpliwosc.

    Nie, ja nie czekalam. Nie wiem jak to mozna nazwac, ale z pewnoscia nie bylo to oczekiwanie. Po prostu stalo sie. I juz.

    Byl u mnie w Miedzyzdrojach. Poszlismy nawet na impreze, przewaznie z Jego muzyka…do ktorej bawilam sie nieziemsko dobrze. Nie wiem co sie stalo. Uwazam ze moze juz byc tylko lepiej.

    Obym sie nie mylila.


    • RSS