criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2004

    …a wraz z nim ja. I nie mam czasu na oglądanie się za tym, co było kiedyś. Ważne jest to, co jest teraz.

    Jest Elf.

    ***
    Dopisane o 18:46

    Błyszcze. Wyglądam zmysłowo. Pięknie.
    A poza tym to wymazałam się srebrną kredką (miał być efekt WitchBlade..;P).

    Idę szaleć i zacząć nowy rok w gronie tych, którym na mnie zależy.

    Wszystkiego najlepszego w roku 2005!!!

    Tak…

    2 komentarzy

    …trochę mi ciężko.

    …wylądowałam na normalnej imprezie. Poznałam fajnych ludzi, pogdałam dużo…

    Wróciłam. Do życia.

    Dzieki Madziu :*

    …ale ja nie będę czekać wiecznie. Mam dość pustych słów, które toczyły się w moim życiu od dawna. Biore swoje szczęście w swoje ręce.

    Nie chce czekać na kogoś, kto wyznaje zasadę „wróc do mnie i daj mi się wyszaleć”.

    Chciałam ściągnąć łańcuszek, ale niestety, trzeba go rozerwać…

    …nie potrafię poradzić sobie z podjęciem decyzji.

    Chciałabym spotkać kogoś innego, kto odwróci moją uwagę, kto pozwoli sie uwolnić…

    Oto cechy kogoś, kto jest DDA:

    - czuje się inne niż wszyscy (zgadza się)

    - ocenia siebie bezlitośnie (w kwestiach nauki – owszem(

    - trudno mu bawić się i przeżywać radość (tego akurat nie ma u mnie…)

    - trudno mu nawiązać bliskie kontakty z drugim człowiekiem (hmm…mam problemy emocjonalne)

    - szuka napięć i kryzysów, a potem skarży się na nie (zapytajcie Niebieskookiego, on coś o tym wie…)

    - zaostrza konfliky (ojojojojoj!) albo przed nimi ucieka, rzadko je rozwiązuje (właśnie o to chodzi że chce wszystko od razu rozwiązać)

    - boi się niepowodzeń (ciągle piszę same czarne scenariusze :/), ale niszczy swoje sukcesy (raczej nie mam się z kim nimi dzielic :( ).

    - boi się krytyki i osądzania, ale samo osądza i krytykuje innych (mówi się, że każdy tak ma, ale ponownie – odsyłam do Niebieskookiego)

    - panicznie boi się odrzucenia, więc samo odrzuca (paradoks – boję sie go, ale sama „wchodzę” w partnera całą swoją osobą, zanikam, staje się nijaka w związku…).

    Komentarze dopisane na podstawie własnych obserwacji. Problem polega na tym, że obserwacje nie sprawiają, że za każdym innym razem robię innaczej.

    Chyba jeszcze nie umiem wyciągać wniosków ze swoich czynów.

    …a ja obudziłam się ze spochniętymi od płaczu powiekami. Tak, przepłakałam pół nocy.

    I dla odmiany wyszło na moje – zapierałam się że w Wigilię śniegu nie będzie? I miałam rację w końcu zaliczyło się klimatologię.

    Są święta, pada desz i się rozchorowałam.
    Co mnie jeszcze przykrego czeka?

    ***
    Dopisane o 19:38:

    Wigilia u dziadków zaowocowała jeszcze bardziej zjebanym humorem i bólem żołądka.

    ***
    Dopisane o 20:22:

    Zapomniałabym o życzeniach…

    Nie wkleje żadnego głupiego wierszyka, napiszę od siebie że życze Wam wszystkim pogody ducha i aby Was życie w dupe nie kopało tak jak mnie ostatnio.

    A sobie życze szybkich efektów terapii i trzeźwego myślenia, niepakowania się w dziwne związki, wyzbycia się przeszkadzających mi w życiu nawyków i…odnalezienia siebie. No i prawdziwej miłości, która nie będzie na mnie naciskac i zrozumie, że ja potrzebuje czasu…

    Wątpie…

    1 komentarz

    …w słuszność swoich decyzji. Miotam się pomiędzy sobą a tym kimś, kim nie jestem.

    Było ok i przestało być. Nie wiem czy to, co robie, jest prawdziwe, czy to tylko jakaś próba oszukania samej siebie.

    A jeśli robie źle? Wiem, że spora część problemu leży we mnie. Może dlatego tak usilnie usiłuje winę zrzucać na wszystkich do okoła. Ale to i tak nie zmienia faktu, ze sama sobie do końca nie jestem przyczyną mojego zagubienia…

    …a śniegu brak. Zero klimatu, kompletnie, no i brak motywacji do sprzątania. Poza tym co to za przyjemność kupować choinkę która nie jest przypruszona śniegiem…:(

    Troche boli mnie glowa…:>


    • RSS