criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2006

    I się okazało, że Olimpus ma zdechłą baterię, trza kupić nową a oczywiście jest ona droga.

    Morał? Nie mam aparatu na wyjazd.

    Jakaś taka melancholia mnie chwyciła. Bo morze przypomni mi o tym jak cierpiałam rok temu. Jak walczyłam.

    No właśnie. W piątek znów kolarze.
    Umówiłam się z Rafałkiem (nowy nabytek Gryfu Szczecin), bo nagrałam mu płytę z setami z imprez. W sumie nie żałuję spotkania, bo i Grzesia Krejnera zobaczyłam po prawie roku (zeszłe Mistrzostwa Polski były jego ostatnimi zawodami, odszedł z kadry aby teraz ją trenować :)) i poznałam jeszcze jednego zawodnika…I tak w sumie to sympatycznie jest. A D.? Sobie egzystuje i tyle. Moja wina, że ludzie z jego otoczenia (możnaby rzec, pracy) mnie lubią?
    A, no i małolat z Gorzowa przyjechał.

    Kupa śmiechu, bo trener Gryfu nadal się upiera, żebym trenowała. Jasne. 200m sprintu z naderwanym więzadłem w kolanie? Bardzo zabawne.
    I tu już nie o moją nogę chodzi.
    Przyznaje się bez bicia, że chciałabym zobaczyć jak to jest na pełnym gazie wjechać pod „betonową górkę” po to, żeby zaraz z niej zjechać, nie wywalając się przy tym, no ale ile sportów w życiu mam zaczynać? Chce zostać przy pływaniu i szutkach walki. Na cholere mi kolarstwo torowe?

    Odgrzebuje przeszłośc. Przeszłość nazywa się Macross Plus.
    Anime, które nadało mojemu życiu sens.
    Śmieszne? Ale prawdziwe. Dzięki niemu wiem, żę to właśnie śpiew nadaje sens mi samej.
    Dzięki piosence głownej bohaterki tego anime wygrałam konkurs piosenki (miałam taką szajbę, że na finał konkursu uszyłam sobie jej garnitur), zyskując mały kluczyk do wielkiej bramy.
    Wtedy bramą tą były zespoły wokalne. Dziś jest to studium operowe i radosna improwizacja do house’u.

    Zastanawiam się, czy jestem szczęśliwa.
    I chyba nie do końca.

    I oczywiście wiadomo czemu.

    Wogóle to przez pieprzone ujemne punkty prawie cała grupa nie zaliczyła koła.
    Brawo.
    4 maja (WEEKEND GŁUGI KURWA MAĆ) poprawka.
    A 8mego pierwszy egzam.
    No żyć nie umierać.

    Wreszcie sobie Human Traffic oblukałam. Tak, dopiero teraz! I uważam, że dobrze, że właśnie w tym a nie innym momencie. Przecież właśnie teraz, w wieku 20 lat (rocznikowo 21) zaczęłam balować. Dziwne, prawda? Przykład grzecznej, ułożonej dziewczynki, która wszystko robi w swoim czasie. Która picie co weekend ma za sobą (przyznaję się bez bicia, cały październik po rozdtaniu z D. w soboty rano nie zapominałam łyknąć jakiejś przeciwbólowej przed snem), nie paliłam papierosów, zielska, nie łykałam guziczków, nie wciągałam…Czysta jak łza.

    Ciekawe kiedy to się skończy?
    Pewnie na dobre zacznie się, jak na magisterce wyląduje w Poznaniu albo jeszcze lepiej, gdzieś na Wyspach.

    I tylko o Trezorze i MDT-Agency bym gadała.
    A o czym mam gadać, skoro kolano niesprawne, treningów brak, na uczelni jestem jak być muszę, w pracy (znaczy się na praktykach) szał, więc nie chce mi się o niej gadać (przecież to całkiem naturalne), gardło obolałe więc szkoły muzycznej niespecjalnie więc co pozostaje?

    Trezor, imprezy, MDT, wokale. I nadruki na koszulkach ;)

    Jak to było? Głupia szatynka imprezująca w Trezorze? Z akcentem na „nie ćpam i nie chleje” :>

    ***

    UWAGA!!!

    Jak widać na załączonym obrazku, brakuje mi linków.
    Kogo nie ma w linkach, bazgrać w komentarzach razem z adresem.
    Dziękuje z dołu.

    I dajcie mi jakies strony do szablonów z blogami bo oszaleję.

    No i przeżyłam Puchar Polski na szczecińskim torze kolarskim.

    Poznałam wiele zajebistych osób, mam (aż :P ) dwa nowe nr telefou (nawet trzy, moj nr poszedł w Polskę buehehe)
    i… po raz pierwszy trzymałam kolarza na starcie! W dodatku wygrał :P Keirin of korz ;) Heh.

    Szanowny Pan Trener chce ze mnie sprinterkę zrobić, no no, już to widzę. Wizja dużych umięśnionych nóg jest naprawdę kusząca ale chyba sobie podaruję ;)

    D. żyje, ma się dobrze i zgrywa się tak samo jak zwykle więc wiele się nie zmieniło.

    ***

    Taa, a praktyki miały byc lekkie, łatwe i przyjemne. Może i rezerwacje, kserowanie, faksowanie, mailowanie itp to rzeczy proste, ale nadal pozostaje najstraszniejprzerazliwiejszy element – człowiek.

    Ludzie to jednak są debile. Dobrze, że mnie głowa przestała boleć.
    I zyskałam kontakta z dziewczyną, która leci do Japonii do pracy.

    Same dobre wieści! I czego ja tak marudzę? :>

    Cholera.

    2 komentarzy

    Znowu.

    D.

    Nie nie nie, nie to.

    Po prostu w mojej głowie.

    Tworzą się rzeczy.

    I wraca wszystko.

    On jest z nią nieszczęśliwy i ja o tym wiem i…

    Co mnie to wogóle powinno obchodzić?

    Już pół roku ponad. I co z tego?

    Kumpel miał urodziny, to podałam Krisowi na dj’ke komórke z wypisaną prośbą, żeby mu życzenia ode mnie złożył.
    Życzenia wybrzmiały przez mikrofon podczas hymnu do Sunrise Festival. A po życzeniach Kris dodał „słyszałem że Baltica szykuje wokal do hymnu”.

    Heh, nawet mi to przez głowę nie przeszło.

    Okazało się, że ktoś do Krisa zadzwonił i powiedział, że w Szczecinie szykuje się wokal do hymnu. Szykować to się szykował, ale nie do tego, heh…

    ***

    D.
    Dziś w Trezorze.
    Z upiornym irokezem.
    I ze swoim przyjacielem, który o dziwo prowadził ze mną konwersację.
    D. jakoś nie pałał entuzjazmem na mój widok.

    Czy to prawda, że jeśli ktoś był nie fair wobec nas i ma słabą psychikę, to nie będzie z nami rozmawiać?

    No i po.
    I był super hiper wypas.
    Po raz pierwszy widziałam Johana Gielena. Masakra – tak można powiedzieć, co jako dj robi z publiką.
    Jeśli zapalił zapalniczkę, publika robiła to razem z nim.
    Jeśli podnosił ręce, publika też.
    Wydaje mi się, że najlepsze efekty świetlne były przygotowane na czas jego występu, i uważam, że słusznie. Oczywiście cała reszta eventu też miła wspaniłą oprawę wizualną, jak mogłoby być inaczej :)

    Dla mnie wygrał animowany komputerowo Lenin, gadający oczywiście po rosyjsku, zapowiadający wszystkich dj’ów, bawiący się vinylem i pokazujący plakat imprezy ;) Możnaby wymieniać w nieskończoność, bo wizualizacja zabiła.

    Jeśli ktoś jest zainteresowany opiniami, to zapraszam na Forum Agencji MDT oraz Portal FTB, tam poczytacie sobie troche opinii i dobijecie się do galerii.

    Hymn Revolution (teraz mogę to otwarcie powiedzieć) zabrzmiał bez mojego wokalu.
    Szczerze – miałam cichą nadzieje, że zrobią mi chłopaki niespodziankę i coś złożą, ale niestety.
    Osoby, które słyszały moją próbkę, mają nieciekawą opinię na temat tych, którzy podjeli decyzję, iż hymn ukarze się bez vocalu.
    Zastanawiam się, czy walczyć o to, aby zrobić wersję z vocalem (na początku była mowa, że takowa powstanie na pewno, tylko nie wiadomo kiedy).
    Jest osoba, która chce o to walczyć i molestować odpowiednie osoby.

    ***

    Przeżyłam spotkanie z tajemniczym K. z Wawy i bardzo dobrze, że sam zrezygnował z towarzyszenia mi na afterparty. Gdyby facet był mniej mulisty (w sposobie bycia i mówienia) to byłoby super, ale niestety, nie można mieć wszystkiego.

    Na Revo miałam za to towarzystwo miłego osobnika z towarzystwa FTB ;)
    No i na końcu poszlajałam się po terenie z samym Sashą Dubrovskim :)

    Jaja.

    5 komentarzy

    To ja zaraz pójdę malować. Tak, dopiero zaraz, bo miałam ciekawsze rzeczy, niż malowanie jaj, do roboty. Bardziej żyje tym, że jutro Revolution niż świętami.

    Ale jako iż PODOBNO jestem wierząca (chyba w swoją głupotę), dlatego też wszystkiego naj wam życzę.
    W sumię tak do końca sama nie wiem czego, może fajnego zająca, ambitnie mokrego ciała w poniedziałek…
    W każdym razie – nie zapomniałam i życzę.

    Mało ambitnie, ja wiem.
    Ale po prostu chyba wybitnie wykładam na te święta.

    Już wiem.

    4 komentarzy

    Moje nagrania nie zostaną wykorzystane.

    Generalnie mam wrażenie, że to było przesądzone już od początku.

    Niby przesterowany wokal przy nagraniu, ale gdyby to się ruszyło wcześniej, mogłabym to odratować.

    Najwyraźniej poza mną nikomu innemu nie zależało.

    Szkoda, że cały projekt pozostanie tajemnicą i tak naprawdę nikt się o nim nie dowie.
    Nikt z osób, które naprawde siedzą w temacie.

    Cisza.

    2 komentarzy

    Dalej nie wiem.
    Dalej nic mi nie powiedziano.
    A chciałabym wiedzieć już,teraz,natychmiast!

    Chciałabym…

    Jak dziki osioł i to oczywiście na ostatnią chwilę tworzyłam referaty. Oczywiście też nie stworzyłam wszystkich.

    Bardzo ważna osoba już niedługo zniknie z mojego życia z powodu zmiany statusu…znaczy się. No. Wiadomo.
    A ja nie chcę tej osoby tracić.
    Tym bardziej, że ta zmiana statusu będzie tą osobę kosztować za dużo.
    Tym bardziej, że ta zmiana statusu nastąpi z nieodpowiednią osobą! Więc dlaczego? :(

    Czuję się, jakbym pozostała jedyną pasją…

    ***

    Facetów – całe szczęście – na horyzoncie brak.
    Do Revolution, aż wpadne w ramiona tajemniczego nieznajomego.

    Ja już tam mam i nie warto z tym walczyć.


    • RSS