criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 7.2006

    Tyle powiem w temacie damsko/męskim jeśli o moją przypadłość chodzi.

    Mamy piątek.
    Z poniedziałku na wtorek On znalazł się w Warszawie. Pewnie cały wtorek i kolejną noc przespał. No ale mamy już piątek. I cisza.

    I znów z mojego bloga zrobi się opera mydlana.

    Długo by pisać.

    Zakochałam się, to raz.
    Rzuciłam Patryka (ten z Kołobrzegu) dla mojego nowego obiektu westchnień. Minus – mieszka w Warszawie. Ale nie żałuję tej decyzji.
    Kim jest? Pracownikiem ekipy TSE, firmy odpowiedzialnej za oświetlanie największych imprez w Polsce.
    Ekipie TSE pomagałam troszkę w zwijaniu sprzętu z głównej sceny. Chociaż więcej czasu spędziłam śpiąc na jeden z vip’owskich sof, przykryta kocykiem i od czasu do czasu odczówająca pocałunek w czoło.
    W sobotę weszłam za darmo. Raz, że dzięki ekipie TSE, bo z technicznymi każdy mógł przejść, a dwa, że Kris nie miał nic przeciw. Gdy podziękowałam mu za bilet, odpowiedział, że nie ma za co, bardzo im pomagam.
    Na AfterParty z początku biegałam jako ratownik, potem jednak zrezygnowałam, biorąc pod uwagę tłumy, jakie tam przybyły.
    Jeśli ktoś z was zobaczy na Vivie dziewczynę z flagą Agencji MDT, to ja. Hehe ;)

    Skorzystałam też z basenu dla VIPów po imprezie. Co przykre – podczas piątkowej nocy wykąpały się w nim tylko 3 osoby…W sobotę vip exotic został otwarty, aby rozładować tłum, basen był niedostępny.

    Na forum MDT jak zwykle wojna. Również pod moim adresem. Ah, szkoda gadać.

    Ogólnie bawiłam się dobrze. Jak małe dziecko podniecałam się wizualizacjami, ale tak mam.

    Fajna impreza, wspaniali ludzie, nowe doświadczenia.

    A teraz powrót do szarej rzeczywistości.

    Dokonałam cudu. Kupiłam 120cm materiału na flagę Polski (gotowy, biało-czerwony), wzięłam z kuchni w sanatorium gigantyczną miskę, odrysowałam markerem koło i reszta poszła już sama. Flaga jest trochę poplamiona, ale generalnie robi niezłe wrażenie.

    O 17:00 wpuszczają na teren imprezy.
    Co się okazało? Tajemniczy Tomy, grający na bocznej scenie to nie trezorowy Tomy. Lipa. Myślałam, że będzie szansa aby zaśpiewać.

    Nic dodać, nic ująć.

    Odzew.

    1 komentarz

    Oho, widzę, że klubowicze dopadają mnie coraz bardziej :) Martwić się tym nie martwię, wręcz przeciwnie. Mogę się spodziewać ciekawych komentarzy :)
    A prawda jest, owszem, łatwo mnie w sieci znaleźć. Nie wiedziałam jednak, że ktoś wykopie mnie na muzyczna.pl

    Amfiteatr stacza bój ze sprzętem. A raczej ekipa go montująca. Już zdążyłam się zapoznać ;) Mam manie gapienia się na organizację imprez od zera, chociaż tak naprawdę to pierwsza impreza MDT, którą trochę poznam od kuchni.
    Kris to już chyba patrzeć na mnie nie może. Dziś rano wlazłam z Lady_LSD i Lady_Acid na parking, pomacałyśmy sobie basen na Exotic Vipa, popatrzałyśmy na montaż second stage…i wpada Krzysiu.
    „Proszę wyjść, teren budowy. A Ty to już od rana po krzakach latasz”. Hehe.
    Panowie na main stage proponowali mi montaż strobo, odmówiłam ;) A jeden na mnie „szczurzyca” mówi, czy jakoś tak.
    Ludzie to pomysły mają.

    Ale naprawdę, większą frajdę sprawia mi gapienie się na wtyki od kabli i całą organizację niż myśl, że na imprezie będzie ścisk jak w chlewie.

    Razem z oboma Lady opalamy się topless, o. I planujemy zrobić sobie tatoo z henny – logo MDT z podpisem „Topless Team”. Generalnie kupa śmiesznych pomysłów do głowy nam przychodzi. Całkiem sympatycznych.

    Dziś Mama przyjeżdża. Zapowiedziałam jej już, że od jutra prowadzę intensywny tryb imprezowy i za dużo czasu dla niej mieć nie będę.

    Czekam na oznaki życia od Tomy’ego, ale na razie cisza. Nie wiadomo, kiedy Trezor Team dotrze do Kolberga.

    LOL

    5 komentarzy

    Mojego bloga czyta już chyba cała Polska, ale nikt się do tego jawnie nie przyznaje. Czytają go nawet chyba ludzie, którzy mają COŚ wspólnego z MDT. Czyli MDT pewnie ma ze mnie polewkę ;) A kij w to. Mój blog, moje życie.

    Ciekawe, jak się go odnajduje? Przecież nigdzie na stronach nie piszę, że go mam. Niewiele osób ze świata clubbingu wie o jego egzystencji.

    No cóż, jak to ostatnio ktoś mi napisał…”Cała Polska klubowa Cię zna”.
    Super. Skacze z radości i merdam ogonem.

    Nowości żadnych. Właściciel ogródka przy Amfi idzie w zaparte, że potrzeba mi menegera. Czy aby napewno? Do cholery, nie jestem jakąś super gwiazdą. Ale z drugiej strony przydałoby się wypromowanie mojej osoby.

    Ironia – podobno układy i znajomości pomagają ludziom wejść na szczyt. W moim przypadku chyba się to nie sprawdza.
    Ale cóż, wyjątek potwierdza regułę.

    No, to wczoraj szef ogródka w Amfiteatrze dostał gęsiej skórki gdy usłyszał mój wokal i dostałam propozycję śpiewania tam…co ile? Może codziennie…hehe.
    Chce też, żebym śpiewała na jego ślubie.
    Grubo.

    Się przywitałam z Krisem. Na szczęście nie było go, jak śpiewałam.

    Wszyscy się pytają – czego się dziewczyno boisz śpiewać, kiedy on jest w pobliżu?
    Nie wiem, boję się chyba głupich tekstów, którymi Krzysiek zawsze lubił sypać.

    W ramach wczorajszej rozmowy (nie z Krisem) wynikło, iż MDT mnie nie chce bo wiedzą, że jestem dobra i…kiedyś zniknę.

    Prawda, nie prawda?

    ***

    Amory się uaktywniły na całego :) Dziwnie się tylko czuję, bo jest niższy ode mnie odrobinkę. Tom Cruise i Nicole Kidman? :D
    Ale poczucie humoru to ma gigantyczne jak Mount Everest. Wymiękam przy nim.

    Mój głos wybrzmiał przez mikrofon w ogródku piwnym przy kołobrzeskim amfiteatrze.

    Andain – Beautiful things
    Narcotic Thrust – I like it
    Poker Pets – Lovin You

    Spontan totalny, ale ludziom się podobało.

    W sumie nie do końca szczyt marzeń, bo zaśpiewać chciałabym po drugiej stronie amfi, na scenie, podczas…

    Chyba nie sposób uwolnić się od showbussinesu. Caffe internetowa, pan na „recepcji” okazuje się być dj’em. Dzięki niemu będę miała wejście za free do lokalnego klubu. Paranoja.

    A może to ja nie chcę stąd uciec?
    Może mi się tu podoba? Może ciągle chcę brnąć dalej i dalej i dalej i dalej i dalej…

    Jestem bezpłciowcem. Chociaż nie. Po prostu on mnie nie kręci. Za bardzo przypomina mi…Niebieskookiego! Taki sam przypałowiec. A co gorsza, potrafi zaczepić obcego człowieka na ulicy, prawie przy tym krzycząc i robiąc obciach na całego. Myślałam, że to ja jestem na maksa przypałowa. A jednak ktoś mnie przebija.

    W każdym razie – to nie typ, z którym chciałabym spędzać wieczory. Nawet niezobowiązująco. Szlag mnie przy nim trafia.

    A szanowny pan ratownik Bugaj, szef 3ki na której stacjonowałam przez 2 dni, utopił mój gwizdek na akcji…
    Fox 40 mini! Conajmniej 30zł! Agrrrrr…

    Najgorszy kryzysowy dzień za mną.
    A teraz wywyra mnie młody osobnik z Olsztyna, lat 23, który przyjechał tu nawiedzić wujka, naszego kuracjusza.

    Lecę za chwilę projektować koszulkę na Sunrise. Wiadomo, mój maniakalny rytuał. Bez koszulki ani rusz na imprezę. Tylko jeszcze nie wiem, gdzie w Kołobrzegu mi ją wykonają. Bo za bardzo nie chce mi się słać koszulki i projektu do Szczecina, żeby ktoś mi ją zrobił.

    Z plażą wyklarowane, mogę tam przychodzić społecznie na te 4 godziny, ale coś za coś.
    Rozmowa telefoniczna jednego z „ważniejszych” z szefem plaży była zbyt długa jak na „dobra, posadzcie ją na wieży nr 6″. Moim zdaniem ktoś coś na mój temat palnął głupiego i dlatego nie chciano mnie na społeczne.
    Teraz siedzę na 6tce, tuż przed biurem starszego ratownika plaży. Coby mnie na oku mieli. Jakbym miała jakiś numer wywinąć chyba. Dobre sobie.

    Bilecik na piątek na Sunrise jest, na sobotę dowiezie mi Kris. Mam nadzieję, że szef bazy zabiegowej nie zrobi wielkiego problemu, że na 3 dni chcę zniknąć i postawić na zastępstwie Emanuelę (rehabilitantka) i Pawła (absolwent poznańskiego AWF). Bo prezesostwo sanatorium problemu nie widzi. Ale ostateczne decyzje podejmuje szef zabiegówki.

    No właśnie, a wczoraj miałam przypał, bo akurat mokra – tłumaczyłam Niemce jak dojść na masaż wodny. Szef spytał, czy ja jakąś akcję miałam, że mokra, to puściłam ściemę, że pod prysznic szybko wskoczyłam (a tak naprawdę pływałam, tylko że nie chciałam o tym mówić, bo ja już w końcu nie wiem czy pracownicy mogą kożystać z basenu). Pan szef powiedział, że się mu to nie podoba. Zebrałam się w sobie i przeprosiłam, obiecując, że się nie powtórzy. Ale jak tylko wyczaiłam, że do domu polazł, wskoczyłam do jakuzzi. W towarzystwie Olszytniana ;)

    Towarzystwo to potrwa do jutra wieczorem, bo Olszytnianin wyjeżdża w czwartek rano. Na samą myśl o weekendzie robi mi się nie dobrze. Chociaż w poniedziałek zaczynają się zjeżdzać ludzie z forum MDT, przyjeżdża Tomy (współwłaściciel Trezora) z dziewczyną no i coś powinno się dziac ciekawego.

    Oby.

    A tego Sunrise to ja nie widzę. Amfiteatr jest tak mały, że ręce opadają. Oczywiście wszystko ma być odpowiednio zabudowane. Ale dołączając do tego parking na przeciwko i trochę terenu jeszcze – i tak nie widze tam 40tys. osób.

    Depresja?

    1 komentarz

    Wlazłam pod prysznic i się rozbeczałam.
    Długoby tłumaczyć, stali czytelnicy wiedzą, że gdyby nie D., nie byłoby tematu „MDT i ja”. W sumie koło się zamknęło, a temat zanika. Pozostają tylko znajomości.
    Tak, nie będę pracować w MDT Shopie. Szanowny brat Krisa zaczął zachowywać się jak gówniarz, umawiając się ze mną na telefony, spotkanie, nie dzwoniąc, nie odbierając…A ja mam dość najpierw rozmów „jasne, oczywiście, pewnie” a potem jałowych wykrętów.
    Mój plakat z Outdoor Clubbing Experience i parasol z Sunrise pewnie przepadnie, ale w dupie to mam.
    W Amfiteatrze nie ma biletów na sobote, więc zmusiłam się do wykonania telefonu do Krisa. Jak się ostaną bilety, przywiezie mi. Zdziwił się, że i tak ich jeszcze nie mam. To go uraczyłam informacją o zaniechaniu współpracy z jego szanownym bratem.

    Nudzę się. Żeby było śmieszniej, była szansa na romansidło z ratownikiem, ale jak to zwykle bywa w moim przypadku, amant wyłączył telefon. Śmieszne jest to, że pracowałam społecznie na „jego” wieży.

    No właśnie. Wymyśliłam sobię, że bedę biegać na 4h codziennie pomagać na plaży. I co? I szef plaży stwierdził, że albo 8h albo wogóle, bo im pracę rozpierdalam. Szef wieży, na której byłam aż 2 dni, też uznał, że decyzja odgórna jest bez sesnu, bo skład na wieży i tak mają stały, a do 13tej się im bardzo przydam, chociażby z tego powodu, że teraz im się kolonie dołączyły do całego burdelu. A że wieża jest przy molo, to już wogóle cyrk na kółkach jest.
    Ale „wozacy” jak zwykle nie mają wyobraźni…
    Jutro chcę rozmawiać z kierownikiem plaży. Szef wieży ma się za mną wstawić.
    Debilizmy – odsyłać do domu osobę, która sama chce pomagać, i to za frajer.

    ***

    Czy wspominałam już, że zgubiłam się?

    Tomas trezor gallery
    przynajmniej pobawisz sie i bedziesz latac gdzie chcesz a nie gdzies z tylu gadzety sprzedawac

    Baltica
    wisi mi sf szczrze

    Baltica
    szczerze
    gdbym tu nie pracowala to bym nawet nie przyjechala

    Tomas trezor gallery
    nie wierze

    Tomas trezor gallery
    na OCE i WT latasz a na SF nie?

    Baltica
    SF nie robi na mnie wrazenia

    Baltica
    na WT nudzilam sie praktycznie

    Tomas trezor gallery
    to po co Ty jezdzisz na eventy jak one Ci nudza?

    Baltica
    moj nastroj na WT zaskoczyl mnie
    na OCE bawilam sie rewelacyjnie

    Baltica
    doszlam do momentu kiedy wiem, ze jestem przegrana

    Baltica
    wiesz, ze wkupialam sie w MDT z zupelnie innym zamiarem….

    Tomas trezor gallery
    no wiem o tym, ze po to tam jezdzilas i za nimi chodzilas hehe

    Baltica
    cieniem nadzieji stal sie MDT Shop…

    Tomas trezor gallery
    a ja myslalem ze tak muzyke kochasz

    Baltica
    rany boskie, muzyke tez kocham

    Tomas trezor gallery
    hehe

    Baltica
    problem polega na tym ze Trezor, MDT, evnety, showbusiness…mial mi zastapic faceta. A raczej pomoc o nim zapomniec.

    Baltica
    tylko ze gdyby nie moj ex, nie byloby MDT
    nie byloby Trezora
    jak slyszalam „Kris” chcialo mi sie zygac
    wszystko sie zmienilo
    liczylam na to ze wylecze sie tym wszystkim
    w rekordowym tempie osiagnelam niecodzienne znajomosci…

    Baltica
    i co z tego?

    Tomas trezor gallery
    nic
    bo nie ma nic na sile

    Baltica
    chyba tylko to, ze jak rozmawialam z Robertem z Trezora, czy moglby spytac sie Tomy’ego czy odezwie sie do mnie jak bedzie w Kolbergu, odpowiedzial „mala, ja nawet nie musze o to pytac, oboje wiemy, ze zadzwoni”

    Tomas trezor gallery
    no prosze

    Baltica
    Tomek, ja sie zgubilam w tym wszystkim
    wiesz o tym

    Tomas trezor gallery
    nie dziwie Ci sie, za duze parcie mialas

    Baltica
    nie wiem co mam dalej robic

    Tomas trezor gallery
    szukac faceta i jebac show biznes

    Baltica
    Ceziu kiedys kazal mi obiecac, ze oleje to na jakis czas, bo go szlag trafial jak widzial mnie siedzaca i dobijajaca sie ze nic nie idzie jak powinno; o tyle jest dobrze, ze sytuacja z Ceziowa sie wyklarowala

    Baltica
    tzn ze ja oleje to wszystko, wypne sie, odpuszcze

    Tomas trezor gallery
    spokoluz, dasz rade

    Baltica
    ja chce spiewac
    nie chce z nikim byc, nie zalezy mi teraz na tym
    moge ryczec po nocach z powodu samotnosci, ale chce spiewac

    Tomas trezor gallery
    do Szansy na sukces idz albo innego programu

    Baltica
    jasne, i zrobia ze mnie co, corke Markowskiego?
    spiewala tutaj, 6 dzwiekow max i KONIEC.
    kurwa mac
    zero skali

    Tomas trezor gallery
    hehe
    ale tatuska ma

    Baltica
    taaaa…

    ***

    Czy to wymaga jakiegoś dodatkowego tłumaczenia?


    • RSS