criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 11.2007

    Asystentka ds. szkoleń. Tylko do marca, chociaż jeszcze nie wiadomo. Firma czeka, aż studentka pasująca im profilem wykształcenia skończy studia. Do tego czasu muszą mieć kogoś na stanowisku.

    Jutro mam wieczór próbny na kelnerkę w Fantasy Park w Poznaniu. Masakra. Tam panny biegają a TAKICH szpilkach. W piątek na szczęście rozmowa w sprawie pracy jako asystentka ds. szkoleń, już bezpośrednio u pracodawcy. Zażyczył sobie mnie po przedstawieniu mu profilu kandydatów przez Randstad, który najpierw przeprowadzał rozmowy z kandydatkami.

    Przeprowadzam się. I po drugiej stronie ulicy mam KFC. A to znaczy, że ewentualnie z profesji wkładania części do bułek zamienię się w obdzieraczkę kur. Z piórek.

    I boli mnie głowa, i wymiotuje. I pożarłam się z Neevaldem.

    I chyba sobie sponsora znajdę bez kitu.

    Nie jest.

    Za każdym razem jak już z kopyta przymierzam się do Mc D, ktoś dzwoni z propozycją lepszej pracy. Tym razem zadzwonili z ofertą Tp SA, żeby u nich na błękitnej linii pracować. Odbierać telefony od ludzi, którzy Tp SA nienawidzą, a i tak operatora nie zmienią. Kasa taka sama jak Mc D. Ale inna branża, inna półka. Niestety, znowu za Mc D przemawia znacznie więcej rzeczy.

    a) znam tą prace
    b) tak naprawdę poza egzystencją na serwisie (kasy) mogę mieć w dupie klientów, a na pewno nie będę musiała wysłuchiwać ich jęczenia, jak w przypadku infolinii
    c) mam blisko do domu
    d) mam pewne pieniądze do 10tego każdego miesiąca
    e) umowa o pracę

    Grunt to modlić się o dobrą ekipę.

    Została mi jeszcze rozmowa w sprawie pracy jako asystentka ds. szkoleń w jakiejś firmie, niestety zjazd nie pozwolił mi na rozmowę przed weekendem. Dziś zadzwonię. I póki co – bez względu na wszystko – idę do Mc D.

    Popracowałam sobie przez tydzień czasu na barze w Cinema City, zapierdalałam jak dziki osioł, usłyszałam, że moje CV nie zostało przeczytane bo…jest za długie – i wczoraj wyrzucili mnie z pracy. Konkretnie to już dziś, bo po 1 w nocy. Zerwano ze mną umowę, gdyż nienależycie wykonywałam swoje obowiązki. Uargumentowane zostało to kiepskimi argumentami typu „zostawianie stanowiska bez opieki” co jest bzdurą totalną, bo nawet ochronę prosiłam o pilnowanie, w momencie kiedy wyszłam do toalety. Więc doskonale wiem, że nie chodzi o to jak pracuje. Chodzi o mnie.

    W poniedziałek, pierwszy dzień mojej pracy, zaistniała dość tępa sytuacja – na tekst „zostań dłużej, musisz zaadoptować się w pracy, bo to inni ludzie, inna specyfika”. Zapytałam więc, czy przeczytano moje CV, a po odpowiedzi negatywnej odparłam wprost – przeczytajcie a wtedy porozmawiamy o pracy z ludźmi. Wyszłam z menadżerki.

    Ciekawą rzeczą jest fakt, iż decyzję o zerwaniu ze mną umowy (umowa zlecenie, nie odwołam się) została podjęta w ciągu wczorajszego dnia. Tak więc pracowałam, nic kompletnie nie wiedząc, te chuje miały czelność jeszcze palcem pokazywać mi, że gdzieś leży okruszek którego nie posprzątałam.

    Wracam do Mc Donald’sa.

    Się wkurwię i to się pracą w Ryan Air skończy po nowym roku.

    Znaczy się od wczoraj pracuje. W Cinema City w Kinepolis. Na barze. Popcorn i inne wynalazki. I jak się okazało po pracy, wybrawszy się na film (za darmo dla pracowników kina) – pop’u mam dość po jednym dniu pracy ;) Czeka mnie ostry zapierdol, jakieś 210 h muszę zrobić, żeby 1200zł mieć.

    Chciałam wrócić do Mc Donald’s. Musiałam pilnie jechać do domu i chcąc niechcąc nagle urodziła mi się praca fajniejsza. Inny experience. Oczywiście wszytko poszło nie w tej kolejności co trzeba, bo z kina zadzwonili po tym jak wypełniłam papiery wstępne do Mc’D i jak Poznań wykonał telefon do Szczecina (pozdrawiam Jakuba !! i cały Mc’D Galaxy !! jeśli ktokolwiek z was mnie jeszcze czyta ;) ). Jak mi zaraz zaczną odpowiadać jeszcze fajniejsi pracodawcy do się chyba potnę.

    D. czyta mojego bloga. Również pozdrawiam ! :P Nie zamęcz Japonki ;))

    Dziś wtorek !
    Upajam się Terytorium. Zapuściła się Baltica do Poznania. Taaa…


    • RSS