criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2008

    Czy ktoś się kiedykolwiek zastanawiał, dlaczego wszyscy wiecznie walczą o podwyżki? Przecież nie bierze się to z kosmosu, a nawet już nie z zazdrości o wysokie zarobki głów Państwa Polskiego.

    Ja długo zastanawiać się nie musiałam, wystarczało zacząć żyć na własny rachunek. To ceny w naszym kraju są problemem. Ale dlaczego akurat nikt tego nie zobaczy? Ceny chociażby chleba pow. 2zł, nie mówie tu o jakimś dennie gatunkowo Lidlu, gdzie można dostać chleb za 1,39. No ale jednak produkt z którego ten chleb się wyrabia musi być tańszy od takiego, z jakiego upiecze się rarytasowy chlebuś w piekarni na rogu.

    Podwyżki nikomu pomagać nie będą, jeśli ceny ciągle będą się piąć w górę.
    A jak wejdzie do nas Euro, to już się wszyscy posramy.

    Od czasu, kiedy Neevald zapuścił Coca & Villa – La noche, moja intuicja się wyostrzyła. Chociaż nie wiem, czy można było nazwać to intuicją.

    Czułam, że coś sie stanie. Że jak pieprznie, to nikt się nie ogarnie.

    No i stało się.

    Pierwsze info to Ida Corr@X-Demon, Leszno. 11.04.08. 

    Ale to jest nic.

    Dzisiejszy poranek obudził całą Polskę oficjalnym line-up’em na Sunrise Festival 2008.

    Co tu dużo mówić:
    http://mdtagency.info/forum/viewtopic.php?t=2839&postdays=0&postorder=asc&start=0

    Holandia i Ibiza w jednym.

    Tylko takiej mentalności, jak w tych krajach, Polakom brak. Szkoda.  

    Jest z kobietą. Uważa, że i tak nic z tego nie będzie. Ale z nią jest. I spotyka się z innymi. Uprawia z nimi seks. One wiedzą, że ma kogoś. Ale mimo tego chcą tego. Nie czuje się winny.

    Żona. Wszystko ok, tylko ona nie chce tak często, jak on. Ma kochankę.

    Żona, dziecko. Ona jest idiotką, wredna baba. Nie odejdzie. Wygodnie mu. Ale zdradza.

    Żona boska. W łóżku też. I realizują fantazje. Różne. Ale on ma inne. Koleżankę, która też robi z nim wyuzdane rzeczy. Seks z inną kobietą, z dwoma facetami? Wszystko jest ok. On tłumaczy to…nie tłumaczy. Bo wg niego się nie da. Bo musisz być mężczyzną, aby to zrozumieć.

    To są przykłady, które znam. Z kobietami nie utrzymuje tyle kontaktu, z resztą niewiele by się przyznało.
    Nie uważam, że puszczają się tylko faceci. Bo kobiety też. Generalnie wszyscy się puszczają.
    Fair play nie istnieje.
    Wszyscy są wygodni.
    Dobrobyt pustoszy nam w głowach.
    Sprowadzamy samych siebie do jeszcze niższego poziomu, niż ludzie z epoki kamienia łupanego. Tam przynajmniej logiczne było, że rządzą nami jedynie instynkty. Człowiek wiele odczuć wykształcił w sobie dopiero później. Chociaż – biorąc pod uwagę moje naukowe podejście do życia – różne procesy chemiczne w organizmie spowodowały, że zaczeliśmy odczówać takie bądź inne rzeczy.

    A ja w tym wszystkim tak pragnę, aby on znów chwycił mnie za rękę. Jak zatańczymy.
    I myślę, że tak być nie może.
    Bo facetów trzeba zlewać.
    Skoro on woli drobne blondynki.

    Na pewno diagnoza mojej lekarki nie jest pewna – nie wierze w to, że wylęgają się we mnie grzybki. A jeśli już tak jest, to do ich towarzystwa proszę dołączyć grypę. Wczoraj lało mi się z nosa tak, że koniec. A niby katar jest oznaką, że organizm się broni, walczy, czy coś tam coś tam. No ciekawe.

    Nie wiem czy miałam przyjemność wspominać o wygrnej w RMI, jaką są kosmetyki. Nie ważne, że nagrody rozdawał Neevald i że dostali je przede wszystkim czynni przedstawiciele forumowiczów KLUBU RMI, ale o to chyba właśnie chodziło. Pomijam popłoch i nawał ludzi, którzy usłyszawszy, że nagrodami się posypie, nagle stali się aktywni. Tak więc ok, nie dostaliśmy tego po znajomości a za zasługi czyli dzielne pierdolenie głupot ;)

    Kobitki uraczone zostały zestawami kosmetyków – kremik, balsam do ciała, mleczko do demakijażu. I wszystko byłoby si, gdyby nie fakt, iż kremy są na wczesne zmarszczki ;]

    Hitem roku jest PUBLICZNA POCHWAŁA mojej osoby przez nikogo innego, jak właśnie Neevalda w osobie własnej – rozdawał nowe numery DJ MAGa, więc poczyniłam kroki i postanowiłam wziąć go na litość ;) Biedna schorowana Baltica, co się za koszulkami nalatła i wogóle wogóle….nleżałoby jej takiego MAGa sprezentowć ;) Szczerze? Obstawiałam, że Piotra to nie ruszy. Ruszyło. DO tego stopnia, że nie jestem w stanie przytoczyć dokładnie tego co powiedział w radiu. Generlnie – za ład, skład i wkład sił własnych w zadbanie o to, by każdy z forum Klubu miał koszulki na urodziny Terytorium. Wgniotło mnie w łóżko. Gdyby nie zatkne gardło i nos, o moim szczęściu wiedziałby cały blok. ;]

    Może takie rzeczy są kwestimi dość infantylnymi, ale to wałśnie ten infantylizm sprwia, że Baltica jest w 100% sobą. Wedle przysłowa – mała rzecz, a cieszy, małe jest piękne i cieszmy się ze wszystkiego, co niesie nam dzień. Bla bla bla ;]

    ***

    Mam nową, elektroniczną, plastikową legitymcję studenck.  WOW.
    Mam kolejną górę leków. Ou je.
    Mam ciotowtego właściciela mieszkania, które wynajmujemy mieszkanie.
    I współlokatorkę, która za bardzo robi się grzeczna, jak trzeba z nim coś załatwić :P

    ***

    Czytam się sama i brzmie jak totalna blondi. Może choroba mi mózg wyjada ;)

    Znowu jestem chora. Mniej więcej miesiąc po tym, jak skończyłam brać antybiotyki. No się wziąć i pociąć.
    Postanowiłam o poranku wyruszyć w drugą stronę miasta, w celach wizytacyjnych u OBOJĘTNIE JAKIEGO lekarza, coby dowiedzieć się czy już umieram, czy jeszcze nie. Niestety, ponieważ lekarze MAJĄ KAPRYS i nie chcą przyjmować nie-swoich-nagle-chorych-ludzi, to Pani Rejestratorka kazała mi się ponownie przywlec z pierwszej strony miasta po 17, coby obmacała mnie lekarka co-do-niej-przypisana-jestem. Wesoło. Ciekawe czy jak bym na blat rejestracji krwią napluła, również kazaliby mi przyjechać w godzinach pracy Pani Doktor co-do-niej-przypisana-jestem czy może dla większego cyrku kazali SAMEJ jechać na jakieś pogotowie bądź inny shit?

    Tyle w kwestii naszej służby zdrowia.

    ***

    Tak, rozpaczam, bo dziś wtorek, a ja muszę grzać łóżko zamiast parkiet w Terytorium.
    A no właśnie – urodziny klubu udały się do momentu „teardrops on the dancefloor” czyli do momentu, w którym policzki me zalały łzy bezradności i braku cierpliwości do robienia sobie jaj i chujowego zachowania w odniesieniu do mojego wokalu.

    Tak wogóle to się łapie na tym, że nie pamiętam drogi do Terytorium z miejsca B4owania…

    Ale przynajmniej koszulki się udały.

    Nie wiem nawet jak tą notkę zacząć. Po prostu mowe mi odejmuje (palce od klawiatury i mychy też), jak patrze na te…cosie, co mają blogami być. Przepraszam bardzo, ja nie uważam się za osobę normalną (cytując Neevalda – rany, jaka ty popierdolona jesteś – to jest komplement, jakby ktoś wątpił ;] ), ale w Sieci to my już patologię mamy ! Albo ktoś nie potrafi składnie nic stworzyć, ogranicza się do napisania całej notki jednym ciągiem, bez spacji nawet czasem, o znakach przestankowych nie mówiąc, w lepszym przypadku pojawiają się JEDYNIE oczojebne błędy ortograficzne. Poza tym wytworzyłam kategorię „pustych nastolatków” którzy nawet opisanie swojego dnia codziennego nie potrafią zlepić tak, żeby nie brzmiał pusto jak opowieści blondynki (obrażam samą siebie, ale whatever). Nosz cholera jasna ! Ludzie ! Co się z wami dzieje?!

    I tu przyda się nawiązanie do debaty odnośnie tego, czy Sieć niszczy kulturę. Nie ! To ludzie ją niszczą, niszczą siebie. Demokracja, massmedia, dostęp do wszystkiego sprawiły, iż każda informacja jest na wyciągniecie ręki. Dzieciaki już nie piszą samodzielnie NICZEGO – wszystko ze sciaga.pl (lub innego wynalazku). Czytajcie chociaż wikipedię ! Albo encyklopedia.pwn.pl, zamiast tworzyć tego, co tworzycie. Ruszcie głowami, zacznijcie być producentami własnej myśli a nie „kopiarzami” myśli cudzej (która pewnie też jest cudza). I czytajcie książki, felietony, artykuły (inne niż pudelek.pl, Bravo, Party, Życie na gorąco). Czytajcie blogi z przesłaniem, z treścią. Czyli te, których tak mało…

    Przy okazji. Nie wiem jak można czytać książkę na komputerze. Mimo iż pracuję w firmie związanej z klimatyzacją i wszytkie instrukcje obsługi są w pdf’ach albo innym shicie, nie wyobrażam sobie tego nie wydrukować. Tak samo komiksy. Nie i juz! Tak się nie da, gapić się w monitor, klikać myszą, przewijać rolką. I tak już TYLE czasu spędzam przed kompem. Już pomijając zdrowie własne. Książki nadal mają duszę. I ja nie pierdolę. To wasi rodzice zapominają wam o tym powiedzieć albo tak bardzo mają was gdzieś, że nie interesuje ich w jaki sposób (oczywiście dzięki sciaga.pl) zdobywacie kolejne 5tki ani czy w sposób składny jesteście zlepić zdanie (sensowe).
    Bo sami nawet z wami nie rozmawiają.

    Stojąc przed lustrem, w pośpiechu brązując lekko policzki, w tempie bardzo szybkim uświadomiłam sobie, jak wiele się we mnie zmienia przez ostatnie lata. Nie chodzi bynajmniej o wygląd, chrzanić to (tymczasowo) – pamiętam czasy, kiedy byłam w stanie wstać, załatwić PODSTAWOWE czynności związane z toaletą poranną, ubrać się i wyjść z domu. A teraz? Pełna kobiecość…do podstaw trzeba dorzucić dokładną pielęgnację twarzy, wynalazki cudne jeśli chodzi o włosy, pakowanie miliona bzdur to torebki (przeraża mnie fakt ważności tych bzdur). Czy tak właśnie wygląda życie kobiety? A jeszcze do niedawna zapewniałam kumpla, że nie zaczęłam kolekcjonować różnego rodzaju kremów…


    • RSS