criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2008

    Kryzys.

    1 komentarz

    Znowu przyszlo. Obawy. Teraz boje sie, ze decyzja o przerwaniu studiow na rok odbije sie na mnie, np. pod postacia uwalenia na obronie mgr albo jakims egzaminie. Roze sa cuda. Tym bardziej po tym syfie jaki im tam robilam, wchodzac w dupe i pytajac o te moje przerwy, dziekanki, oplaty, papiery, chuje muje dzikie weze. I do tego robi sie zimno. Brrr.

    Depresja jesienna na Kanarach. Pieknie brzmi.

    Sado maso.

    Brak komentarzy

    Dowiedzialam sie wczoraj ciekawej rzeczy o sobie. Potrafie psuc, sytuacje i robie to celowo, czerpiac z tego przyjemnosc. Np. jak zepsulam urodziny szefowej, bo w trakcie prezentacji animatorow po przedstawieniu zaczelam spiewac happy birthday, publicznosc pociagnela temat. Zepsulam, bo powinnam sie DOMYSLEC, CZYTAC W MYSLACH, ze jej – obecnie ex, wtedy facet, koles ktory wyjechal na urlop i juz do nas do pracy nie wrocil – mial przygotowana piosenke specjalnie dla niej. Podobnie durnych przykladow przedstawionych przez ta kobiete mam wiecej.

    Praca zespolowa. Nie nadaje sie, bo mysle tylko osobie, nie o innych. Tylko nadal nie wiem, kto ostatnio po kim poprawial zjebana dekoracje do przedstawienia, kto czyje pranie wieszal, kto wynosil dzbanki po czyjej kawie, no pojecia nie mam. Zero pracy grupowej. Z czyjej strony ??

    Przypadek ciezki mamy, inny polak w naszej ekipie, koles prowadzi marny fitness i wieczne talk showy z polskimi turystami plci zenskiej. Nie zmienia koszulki i liczy na to ze kogos na swoj namietny zapach wyrwie. Jak kaze mu sie zrobic cos, co mu sie nie podoba, mowi, ze tego nie widzial w swoim kontrakcie. I to ja nadal lubie wszystko psuc i sprawia mi to przyjemnosc ? Apropos, koles ma 35 lat, podobno jest WFista i instruktorem fitness. Zgroza pomyslec, jak pracuje z dziecmi.

    Proba. Nie bylo mojej szefowej, ktora generalnie trzyma wszystko za morde. Siedze cicho, patrze na bande debili, jeden przez drugiego probuje decydowac kto tanczy, kto gdzie stoi. Konczy sie na tym, ze polowa obsadzonych nie ogarnia playbackow. Dalej siedze cicho.

    Praca grupowa nie wychodzi ani Polakom, ani Niemcom, ani Hiszpanom, ani Holendrom. Czemu ? Bo akurat w przypadku animacji, polowa ludzi, jak wspominalam milion razy, ma problem sama ze soba. I dlatego tez to oni uwielbiaja sabotowac zycie innym, szczegolnie tym z planami. Nie wiem wiec co mam do cholery psuc. Zycie, ktore jest wystarczajaco zalosne, bo polega na obgadywaniu jednego za plecami drugiego a na koncu zgrywania wielkiej przyjazni, szczegolnie jak ktos za tydzien wyjezdza ? Wiec prosze mi tu nie pierdolic, ze Polacy to hipokryci bez pokrycia w pracy w grupie, bo zabije
    smiechem.

    Bezplciowo.

    3 komentarzy

    Marze o tym, by ktos wyjasnil mi, po jakiego grzyba zycie kopie w dupe tych, ktorzy staraja sie byc uczciwi wobec siebie i innych. I dalej nie wiem i pewnie nigdy sie nie dowiem. Tak juz jest.

    Niezmiennie marze o kilku dniach swietego spokoju, o dobrych imprezach, o splacie dlugu, o skonczeniu tej pieprzonej uczelni (to jednak za rok i na wlasne zyczenie), o gorze pieniedzy, wlasnym mieszkaniu, zrobienia prawa jazdy i kupnie auta.

    Nizmiennie marze rowniez o spokoju wewnetrznym, odcieciu sie od szantazu matki, od jej hipokryzji oraz niezaspokojonych ambicji, kierowania moim zyciem, wiecznej furii i niezaspokojonych wybrykow jej wlasnego umyslu. Jej paranoii, gdy nie odzywam sie 2 dni.

    Czy 23 lata to malo, aby marzyc o wlasnym zyciu, o deptaniu wlasnej drogi, o wlasnych kwiatach we wlasnym ogrodzie ? To jakies takie zakazane ? W Niemczech dzieciaki od 16 roku zycia pala na legalu, wyprowadzaja sie z domu, nikt im jazdy nie robi…U nas uznaloby sie to za ucieczke od rodziny. Ja naprawde ucieklam, majac 21 lat. Wielka jazda na resorach. Bo tak bardzo marzylam o UAMie. Teraz marze o tym zeby zakatrupic wszystkich biurokratow ktorzy tam pracuja i zachowuja sie jak banda debili, pacholkow czy tez cos innego. Odpowiednie skreslic.

    Pogoda nam sie tu psuje, w sumie o tym tez marzylam. Marze o iPodzie i laptopie. To sobie wymarze, na urodziny, w grudniu, za wlasne pieniadze. A jak ktos sie przypierdoli, ze znowu wyrzucam kase w bloto, to zapytam – czyja ta kasa i komu sadzic, czy wyrzucona ?

    Tak, wszyscy marzymy o wolnosci czynow i mysli, ktorych nadal nie ma i dlugo nie bedzie.

    A, i marze o tym aby skonczyl sie ten pieprzony globalny kryzys finansowy, bo czytajac Onet, Polityke, Wprost, i inne takie szity nadal nie wiem, skad to sie wzielo i o co cholera z tymi pieniedzmi chodzi.

    Pojebane to wszystko.

    Gowno za gownem.

    Brak komentarzy

    Tak mozna okreslic ludzi ktorzy tu pracuja. Bez pomyslu na zycie, prymitywni, wykorzystujacy ludzi, udajacy, doslownie. Perfekcyjni aktorzy. Ok, nie to ze jestem mega naiwna dziewczynka. Ale czlowiek obraca sie tu i tam, widzi to i to. Widze slabosc. Widze zalosne kreatury, ktore niszcza ciebie bo masz wiecej. Myslalam, ze tak robia tylko Polacy. Niestety, tak robia inni pozostali, bez wzgledu na nacje. Chca cie zdeptac, bo. Bo akurat maja ochote. Bez problemow w zyciu sami w sobie sa problemem dla siebie. I nie umiejac sobie z tym radzic, uzewnetrzniaja to poprzez zgrywania Hitlerka ktory podbije caly swiat. I ja mam tu spedzic 8 miesiecy ??

    8 miesiecy, bo mam przerwe na rok. A niech mnie wypisuja z tej jebanej listy studentow, reaktywuje sie za rok. A jak nie, podam do rektora. Od a do z. I tak czeka mnie rozmowa z bylym dziekanem. Chce wiedziec czemu kazdy podejmuje inne decyzje, gdy prosi sie o jeszcze cos innego. Wszyscy strugaja cwaniakow, a potem debili, ze nikt nic nie wie.

    Wszedzie jest tak samo. Nie pozostaje nic, tylko rosnac w sile wraz z doswiadczeniami. I nie dac sie.

    Tesknie za Fabrizio. Strasznie.

    No tego nie grali. Po prostu nic tylko sie pociac. Zadzwonilam do nowej dziekan. I co ? Nie moge otrzymac dziekanki na jeden semestr, bo studia sa w trybie calorocznym. To raz. Dwa, ze ona nie wie jak w takim razie podpisano mi podanie. Trzy, podania nie ma w dziekanacie. Cztery, opcja dla mnie to przerwa roczna, zrzekniecie sie praw studenckich i ich reaktywacja za rok. Piec, nowa kobieta w dziekanacie twierdzi, ze dostalam zgode, wlasnie ta caloroczna, z ta opcja bez praw studenckich.

    Krotkomowiac czeski film.

    Dodatkowo musze wykorzystac biednego kumpla do zalatwiania mi 3ch wpisow. Wysylac podanie o przepisanie ocen. Syf na kolkach.

    Skonczy sie tym, ze wroce do Szczecina. Chyba ze zagwarantuja mi, ze reaktywuja moje prawa studenckie za rok na UAMie. Wtedy zostane sobie tutaj, zarobie kupe szmalu i wroce o niebo szczesliwsza. Co wy na to ??

    Wczoraj zatanczylam cale Metropolis (z 10 piosenek) z rozwalona stopa – omsknela mi sie na probie i jakby zlozyla na pol, co zaowocowalo nieziemskim bolem uniemozliwiajacym chodzenie. O dziwo tanczyc sie dalo, coz, hormony wytwarzane w trakcie wysilku powoduja, iz nie czujemy bolu wogole badz prawie wcale. Za to juz po…Coz, Animacion total.

    Tesknie za F. Oczywiscie jako kobieta, musialam go zapytac (MSN), czy chcialby mnie w tej swojej Italii. I oczywiscie, ze by chcial. Tylko ze on dalej w swiat jedzie. Kocham mezczyzn, szczegolnie jak Ci mowia, ze chca, po fakcie, a nie prosto w oczy (no dobra, puszczal aluzje typu ‚przyjedziesz do Wloch spiewac ??’ ). Whatever. I tak zaraz sie skonczy, wyjedzie, znajdzie inna. Wiedzialam, godzilam sie na to, jednak my kobiety to jednak kobiety. Bez wzgledu czy mezczyzni tesknia czy nie. My i tak mamy bardziej przejebane.

    Coz poza tym ? Poza tym to Era mi wylaczyla telefon za nieplacenie rachunkow (juz dawno temu), w zwiazku z czym nie moge robic przelewow z polskiego konta – kody na przelewy przychodzily smsem. Jak juz sie dodzwonilam do banku, to okazalo sie, ze po prostu przesla mi kody jednorazowego uzytku do…Szczecina. Bo poza kraj nie moga. Kocham Polske.

    No i na uczelnie nie moge sie dobic, czyli dzien jak codzien.

    Napisal.

    Brak komentarzy

    Dobra dobra, od lat wiemy, ze ja jestem mistrzynia pisania czarnych scenariuszy.

    ‚Hi Killerqueen, I miss you…’

    Liczac na to ze napisze (my kobiety jestemy nawiedzone) staram sie wychodzic z zalozenia, ze po co ma pisac do kogos kogo nigdy wiecej nie zobaczy. O rany, znowu przez miesiac bede przezywac jak mrowka okres, bo znowu facet. No i co, ze znowu facet ?? Bedzie nastepny. Tak mawiaja.

    Tyle ze to nie byl moj facet. Taka roznica. Zawsze bardziej bola rzeczy ktore nie sa nazwane po imieniu. Tak jest i w tym przypadku.

    Dzien pierwszy bez F. taki no…no generalnie cisza. Wszyscy sie powoli rozjezdzaja, wszyscy ustalaja terminy zakonczenia kontraktu, ja walcze o prace na recepcji, ktorej teoretycznie nie moge dostac (wspominalam juz??) w zwiazku z kontraktem istniejacym pomiedzy moim pracodawca a siecia hoteli. Tak, chyba wspominalam…

    Czy jakikolwiek normalny (no, przy w miare zdrowych zmyslach) czlowiek, po 4 miesiacach siedzenia poza miejscem zamieszkania, bedzie na dzien dobry odpalal wszystkie komunikatory swiata ? Nie sadze, siegnijmy wspomnien do czasow pana D., hmm…kiedy to bylo, ze 3 lata temu. No, nie zmienia to faktu ze nadal wole mysle ze sie nie odezwie niz czekac i beczec. Bo po co beczec. Albo po co czekac ? I tak wracam do PL…

    No a co w PL ciekawego. Spreparowalam maila do nowej Pani Dziekan, zobaczymy jak ogarnie temat. O ile wogole sie zainteresuje. Coz, jak na razie aktualna jest wersja ‚dziekanke mozna otrzymac tylko na caly rok, a nie na jeden semestr’ z podpisanym podaniem z prosba o dziekanke na jeden semestr…Tzn ze dziekanke na jeden semestr mam, zatwierdzona, ale dziekanat twierdzi, ze tak sie nie da. Mimo ze czaro na bialym. Nie wiem, moze to ja debil jestem.


    • RSS