criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2008

    Na drugim koncu swiata bez rodziny po raz pierwszy. Z banda ludzi ktorzy sa jedna wielka paczka zlosliwych i falszywych wezy. Jestem wykonczona.

    2 dni spedzone na probach z dziecmi do przedstawienia, lzy, pot, zlosc, stres, wkurwiajacy goscie hotelowi, w tym Polacy, do ktorych nie dociera, ze czasami mamy prawo nie miec ani czasu ani ochoty na rozmowy z nimi. I do cholery, jesli maja szmal na wyjazdy na Kanary z okazji swiat, to niech sobie zasponsoruja kurs angielskiego albo innego jezyka obcego, bo zal dupe sciska, ze biegam jak idiot i robie za tlumacza.

    To tyle w kwestii pierwszego dnia swiat. Pozostale tez spedzam w hotelu.

    Wesolych.

    Takim poznosierpniowym, polskim latem. Temperatura do 20, wiatr, czasem deszcz, pizdziwa w nocy. Fuerteventura, Kanary, Hiszpania, 18 grudnia.

    Zawsze chcialam miec urodziny latem. No to mam.

    23 lata.

    Ja chce na Wiatrak, do Swinoujscia, na nasza polska plaze. I pojade nad morze, chociaz nie wiem co, w marcu. Znad oceanu nad zwykle morze. Nie musi byc piekne i pachnace czy tez pieknieblekitne. Wbijam. Ma byc moje. Tak jak zawsze, od prawie 23 lat. Bo to tu, to nie moje.

    I chce isc na Waly Chrobrego. Popatrzec w wode. Pojechac na przystan. Isc do Parku Kasprowicza. Pojezdzic po miescie. Moim miescie.

    A w Poznaniu ? Na Malte. Do Kina. Do Terytorium. Na Cytadele. I w tramwaj i po calym miescie.

    Boze, jak ja chce do Polski.

    Zal.pl

    Brak komentarzy

    Jak bardzo popierdolonym trzeba byc, aby stwierdzic, ze wszystko co dotyczy mojego zycia wokalnego w Polsce, kilka live actow, przerobka myszy, pisanie tekstow, zwykle znajomosci z dj’ami – to jedne wielkie klamstwo ?

    Coz, to teza mojej szefowej. Najwyrazniej jest bardziej jebnieta niz ustawa przewiduje.

    Panie i panowie, z okazji Mikolaja, urodzin i Bozego Narodzenia stalam sie nie do konca szczesliwa posiadaczka Acera Extensa 5220. I nie chodzi juz o to ze Acer, bo byl w cenie przyjemnej, bardziej chodzi o to ze nie pogram na nim w nowego Tomb Raidera. Staram sie z ta mysla pogodzic juz od dawna, od czasu, kiedy pierdolnelam sie w glowe ‚na chuj wydawac szmal jesli do szczescia potrzebny ci internet, pograsz na laptopie Tima jesli wogole znajdziesz czas’. Nie zmienia to faktu ze nadal cierpie. Mimo iz Internet chodzi.


    • RSS