criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2009

    Zielen, autostrady, duze obiekty, duze miasta, metro, pociag, przestrzen na ktorej chce sie oddychac. Oto Majorka.

    Serce mnie troche boli ze jestem tak daleko od Palmy, ale tak samo bylo w przypadku Fuerteventury – 65 km od stolicy wyspy. I o ile z Calas de Mallorca jestem w stanie wyrwac sie rano, o tyle powrot poznym wieczorem moze byc problemem. Nie wiem rowniez jak to do konca jest z komunikacja w niedziele, a cos czuje ze w tym dniu bedziemy miec wolne. Wszystko wyjdzie w praniu. Jeszcze mi sie praca nie zaczela a ja juz mysle o ucieczce na druga strone, hehe.

    Hotel mam przyjazny, mini club przesadzony, wczoraj zaczelam od podlaczenia techniki w sali animacji (no bo jakze inaczej) i prawie wszystko dziala tylko nikt nie wie ktory kabel jest kablem o glosnikow (co go w mikser wpiac).

    Przed moim lozkiem stoi zestaw mebli ktory dobitnie przypomina mi moja pierwsza lokacje w Poznaniu, kawalerke, ktora przyprawiala mnie o rozpacz zarowno finansowa jak i emocjonalna.

    Zobaczymy jak to bedzie. Do jutra w sumie jestem na obiekcie jedyna z animacji.

    Jutro o 13:20 bede odrywac sie od powierzchni pustynno-wulkanicznego zadupia zwanego Fuertaventura. Mallorca sie klania.

    Pogoda chlodniejsza, ale dobrze mi to zrobi szczegolnie ze wzgledu na moje cudownie spalone plecy.

    Coz wiecej moge dodac, trzeba zrobic cos, zeby nadbagazu nie miec. Juz dzis 53 euro poszlo na paczuszke 10kg do Polandu. Lepsze to niz 150euro za 10kg nadbagazu.

    Szansa byc moze przelazla obok mnie, bo tak bardzo balam sie przyznac do tego co czuje, aczkolwiek byloby to wyznanie absurdalne, szczegolnie w stosunku do osoby, ktorej prywatnie sie prawie nie zna. Z reszta, kto by na mnie czekal prawie 8 miesiecy, sensu brak, do listopada tak daleko.

    27go kwietnia zostane przesiedlona do pracy na Majorke, poki co to jedyna pewna informacja o mojej egzystencji poza krajem.
    Bardzo chcialabym wrocic do Polski, no ale coz, kasa to kasa.

    Na razie przytalcza mnie obecnosc miliona dzieci w mini klubie i koniecznosc rozpoczecia prob do przedstawienia z nimi w roli zwierzakow biegajacych wszedzie gdzie sie da. Fakt, praca bardzo satysfakcjonujaca szczegolnie finalnie, ale nie zmienia to faktu, ze czuje sie bardziej zmarla niz zywa. Dzien jak codzien.

    I chcialabym, kurwa, wreszcie miec jakiegos faceta na stale. Lapie sie na tym, ze zazdrosc mnie zzera, co do tych ktorzy przestali byc singlami.


    • RSS