criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 5.2009

    Ciekawe spostrzeżenie
    – człowiek zdrowieje wraz z lepszym humorem i chęcią życia. Pamiętacie
    umierającą przy porodzie Padme, w trzecim epizodzie Gwiezdnych Wojen ? Z
    medycznego punktu widzenia jej organizm był całkowicie zdrowy, niestety
    rozgoryczenie, rozpacz, bezsilność i inne negatywne emocje odebrały jej wolę
    życia. Myślę, że tak samo dzieje się gdy chorujemy. Nasza odporność gwałtownie
    spada, gdy nie dopisuje nam humor. Nie dopisuje, gdy jesteśmy pod wpływem
    stresu i nie mamy czasu dla siebie. Może Ameryki nie odkryłam, bo przecież
    świat od dawna wie o skutkach obecności stresu w naszym życiu, ale tak naprawdę
    na własnej skórze przekonałam się dziś rano, a może raczej doznałam objawienia,
    uśmiechając się na widok słońca i słysząc śpiew ptaków. Poetyckie i tandetne,
    ale jednak dobrze wpływające na psychikę. Jeśli zatem idzie się do roboty w
    stanie kompletnie zrujnowanym emocjonalnie, nie ma szans na obronienie się
    przed choróbskami. Mnie niestety rozłożyło 3 tyg temu, po wypadku w morzu, jak
    tylko zaczęły mnie boleć plecy. Frustracja, potem narastający stres związany z
    pracą rozwaliły mnie doszczętnie. Od 2ch dni zaczyna mi przechodzić, mogę w
    miarę normalnie mówić, chociaż z nosa leci mi namiętnie.

     

    ***

    Z rzeczy bardziej
    przyziemnych, po raz pierwszy w życiu wystawiałam Królewnę Śnieżkę z
    dzieciakami w roli krasnali (sama byłam jednym aby maluchy pokierować) i
    zwierzaków. Pomijając oranie dekoracji i strojów do samego wieczora (w tym
    jedyne pół godziny spędzone w domu), całe przedstawienie, obsługa techniki i
    bieganie z dziećmi na scenę w sumie nie było tak źle, w końcu montaż imprezy to
    montaż imprezy, może i to nie Sunrise jest ale dajemy radę. Energia padła mi
    jak usiadłam na posiłku u kumpelek z Neckermanna. Cały dzień pełne obroty a tu
    takie coś.

    Pierwszy raz od
    dawna nie czułam rozgoryczenia po kilkunastu wpadkach ekipy i siedzeniu od rana
    do nocy nad organizacją. Czyżbym przechodziła na kolejny etap  rozwoju emocjonalno-psychologicznego?

     

    **

     

    Z ciekawostek przyrodniczych
    – w baseniku z piłkami dla dzieci znalazłam pinezki. Czemu ?? Bo nasz kochany
    Ivan, animator lat 20, wskoczył sobie do niego podczas sprzątania naszego
    pobojowiska. Dziś rano jedna z mam dokonała przykrego odkrycia – biednego Ivana
    czeka wyciąganie wszystkich piłek i sprawdzanie baseniku. No cóż, lajf.

    Nie wiem jakim cudem, moze wiadomosc ze moj kregoslup jest caly i zdrowy sprawila,ze znowu tryskam energia.

    Przebylam droge do Manacoru, znalazlam sie w szpitalu i udalam sie na ER, gdzie przeswietlono mi plecki i stwierdzono ze wszystko jest si. Dostalam recepte na cpanie jakis tabletek przeciwbolowych.

    Poza tym przerabiam Gwiezdne Wary, wczoraj z kumpel rozwazalismy alternatywe dla sceny, w ktorej Imperator zabija Windou i Anakin przemienia sie w Vadera. Plus analiza czemu 1 2 i 3 sa slabsze od 4 5 i 6.

    Praca przytlacza, plecy bola, wizyty u lekarza nie widac.

    Mail od Mamy rozlozyl mnie jeszcze bardziej, zwracajac uwage na fakt, ze Dni Morza i Zlot Oldtimerow w tym roku mnie ominie lokiem kilkutysiecznokilometrowym. Nie wytrzymalam, puscily mi nerwy. Rozplakalam sie.

    Nie mam cierpliwosci do debili, do ludzi ktorzy nie potrafia otworzyc umyslu, zaakceptowac wielu rzeczy (i kto to mowi, heh). Nie mam sily do ludzi ktorzy zaczynaja sie uczyc i wszedzie widza same problemy, chca byc perfekcyjni do bolu, do urzygania. Nie mam po prostu sily.

    Nie mam sily co do mysli, ze gdyby nie pieniadze, spalabym dzis we wlasnym lozku. Nie wazne, ze Ojciec krzyczalby na Mame. To bylyby krzyki znane, nie obce, ludzi dla ktorych istnieje w sensie pelnym, a nie tylko uzytkowym.

    Chce do domu, do Polski, do znajomch, do kotow, do Mamy, Taty. Do Kuzynow i Cioci, do Dni Morza, do Imprez, do MDT, na Sunrise Festival, do mojego komputera.

    Che do siebie.

    W hotelu w ktorym pracuje 70 procent gosci to Wielka Brytania, Irlandia. Co za tym idzie, cisniemy na rozrywke i muzyke w jezyku angielskim. Spedzajac dnie w mini clubie, zameczam dzieci rozna muzyka, na dniach przerabialismy oba albumy Spice Girls. Podspiewywaly sobie nawet matki oddajace mi dzieciaki pod opieke.

    Nasunela mi sie mysl, ktora w sumie w glowie siedzi mi od dawna, szczegolnie od momentu kiedy na scianie pokoju mojej mlodszej kuzynki zobaczylam plakat Pussy Cat Dolls. Jak to jest, ze Spice-tki byly tak mega popularne bez specjalnego rozbierania sie na ekranie, krecania dupami niewiadomo jak i jednoznacznego wicia sie po parkiecie ? Czy to kwestia czasu czy mentalnosci ludzi ? Mnie, jako osobe zwiazana z muzyka bardzo mocno, przeraza fakt, iz kariera w muzyce (i na ekranie) zaczyna sie od pokazania tego czy tamtego w kwestii nagosci. W Pusiketkach glowne wokale robi dlugowlosa blondyna a nie Nicole, ale dla kogo ma to znaczenie ? LIczy sie fajny numer i fajna dupa a nie to, czy ktos faktycznie spiewa czy nie. Niestety, nie koniecznie przeszlo to w przypadku Mandaryny, ktora, jak wiemy, uniosla sie kiedys honorem aby spiewac na zywo a nie z playbacku no i cos jej nie wyszlo ;)

    Strach pomyslec, kto najwiecej zarabia na tych biednych porozbieranych tylkach, bo na pewno nie ich wlascicielki.

    Sposob na kariere ? Wij sie, bejbe, wij, a komputer sam obrobi ci glos.

    Pierwsze odbylo sie noca w celu imprezowania, dzisiejsze za dnia, w celu zwiedzania i podniecania sie marina i jachtami (i nie tylko). Miejsce mega przyjemne, aczkolwiek niemozliwe do ogarniecia w jeden dzien. Na szczescie mam jeszcze pol roku.

    Z nowin poza tym specjalnego nic. Walka o przetrwanie, ale to nie zadna nowosc w animacji.

    Nigdy w zyciu nie przerazilam sie tak jak wczoraj – splynac z fala nie szutka, ale sztuka jest nie pieprznac w dno i przekoziolkowac sie kilka razy, tluczac ramie i naciagajac sobie miesnie w krzyzu (myslalam ze mi kregoslup strzelil). Z morzem styk od dziecka, wod wrecz plodowych matki a tu taki cyrk. Nawet praca ratownika nigdy mi tak mozgu nie przestawila.

    Za to na pocieszenia nocny wypad do Palmy (po wizycie w Alcudii w ktorej wszystko bylo zamkniete) – najpierw bifor w marinie przy drinku i mega ilosc jachtow, nastepnie Tito’s. Przyjemny house plus The Bells Jeffa Millsa w dobrym mixie.

    Holenderska baba bedzie z nami w hotelu. Nie wiem czy na stale czy na chwile. I dodatkowo zanosi sie na to, ze bedziemy pracowac razem. Nie wiem jak do tematu podejsc,  biorac pod uwage fakt, iz kobiety mam definitywnie dosc. Arogancja do potegi.

    Z dobrych wiesci – wreszcie do skutku doszla produkcja z moim wokalem (Miqro&Maiqel feat. Baltica-Pumpin Feeling).  Nie spodziewalam sie, ze po tych wszystkich upadkach i traktowania mnie na dystans cokolwiek sie urodzi.

    A jednak.

    Zaczynam miec uprzedzenie do Holendrow. O ile zawsze uwazalam ich za narod otwarty, pomocny, mily, uczynny, chuje muje dzikie weze, o tyle od czasu kiedy z nimi pracuje i mieszkam, zmienilam zdanie.

    Ekipa holenerskich animatorow – firma prowadzi zajecia tylko dla dzieci. Tylko dla holenderskich, tylko dla tych ktore z ta wlasnie firma pracuja. Innych dzieci nie wpuszcza. Nawet tych holenderskich z innych firm niz ichsza. Za cholere nic z toba nie zrobia, bo ich szefowa to krotkowzroczna baba zapatrzona w reguly i polityke firmy. Nie chce juz wspominac o braku pomocy w tlumaczeniu z hoenderskiego chociazby na angielski – w sytuacjach gdy dzieci holenderskie trafiaja do naszego miniclubu badz tez innego, bez owego jezyka. ZENADA. Neckermann przyjmuje generalnie swoich, innych za oplata 10euro za tydzien, ale przynajmniej chca z nami kooperowac i wspieramy sie nawzajem.

    Natomiast moja urocza wspollokatorka, Lisa, debilka do potegi, laska w stylu ‚przestan byc soba bo spac nie moge’ czyli nie ruszaj sie, nie oddychaj, bo przeszkadza jej w spaniu najmniejszy szelest. Klucz od pokoju jeden-ta mi mowi kiedy mam isc spac bo ona tez chce. Bo jak nie to ona musi wstac w nocy i mi otworzyc. A nawet jesli pojdziemy razem i wezme klucz zeby sobie pozniej otworzyc, to i tak ja obudze. Nie ma mowy o korzystaniu z komputera po pracy, bo ona chce spac i klepanie w klawisze (mega powolne, ciche, nie uzywanie przyciskow od myszy, jedynie touchpad) doprowadza ja do szalu. Oczywisce zaczelo dochodzic do starc. Ksiezniczka nie zyczy sobie zebym sie do niej odzywala w sposob jej ublizajacy (w sensie nie wolno mi byc zla ze biegam za nia 20min zeby zdobyc klucz do pokoju, kiedy za 30min musze byc gotowa do pracy). Jak juz doszlo do ostrej wymiany zdan na recepcji, na drugi dzien wsrod ludzi na kursie animacji zaczela wypytywac z kim moze mieszkac, bo JA JEJ zyc nie daje. Po czym przychodzi szef, pyta sie kurwa co jest grane, bo LUDZIE Z KURSU do NIEGO, ze Lisa jest krzywdzona przeze mnie. Ze dlaczego to wycieklo, ze o co kamon, ze skoro mam wieksze doswiadczenie i ekspirjens, to mam pierwsza wyciagac reke na zgode. KURWA MAC JA PIERDOLE.

    Jak juz szef mnie zgarnal na dluzsza rozmowe, jak juz zdobylam drugi klucz, nielegalnie, od ‚mojego’ recepcjonisty (musze oddac jutro), jak szef kazal mi przekazac jej, ze ma sie przeniesc do innego pokoju, to ta cipa stwierdza, ze ona nigdzie sie nie rusza, bo to przeciez kilka dni do konca kursu. No co za dziwka !

    Klucz musze oddac jutro, zobaczymy co sie bedzie dzialo, jak laska bedzie miala pretensje ze ja budze albo co, to powiem – mialas okazje sie wyniesc, nie bede rezygnowac ze spedzania czasu tak jak chce (bez halaslowania kiedy ona spi) bo ksiezniczka ma nie tak z glowa.

    ***

    Natomiast z rzeczy pozytywnych informacja roku, ze poza teoria i praktyka z zakresu miniclubu, nauczalam naszych wspanialych Padawanow (uprzedzonych do mnie dzieki dziwce powyzszej) plus Sare, osobe prowadzaca kurs, znamy sie z Fuerte – ukladu, ktory tanczylam na Fuerte (robimy szol ktory znam, aczkolwiek nie poznalam choreografii oryginalnej tylko przerobiona wiec mam rzezbe od poczatku, natomiast newborny nie ogarna innego ukladu, wiec zarzucilismy ukladem ktory ja znam a ktorego oryginalnie w przedstawieniu nie ma, wiec Sara go nawet nie zna).

    No, to tyle.

    ***

    Plus wczorajszy wyskok z moim recepcjonista, ktory ma 20 lat, jest mega przystojny, od tygodnia nie ma kobiety i zabral mnie na tour po lokalach, dobitnie meczac tutejszych o muzyke house. Uwielbiam go. Nic tylko czekac na wypad do Palmy albo na Ibize.

    Poza tym ze majac w mini clubie mase dzieci rodem z Espanii trudno zmobilizowac mi sie do zgarniecia ich wszystkich razem i powiedzenia ‚dobra, to teraz gramy w to i w to’. No po prostu, kurwa, mi sie nie chce. Ale kurs animacji sie zaczyna wiec trzeba sie spiac i cos ogarnac. Moze zaczne od dnia olimpijskiego, prozaicznie aczkolwiek ciekawie. Szkoda tylko ze z rana musze gnic od 10 do 13 w pracy, wczesniej bylo 10:30-12:15. Potem 15-17. I na razie sama oram Mini Disco. O dziwo one napawa mnie wiekszym optymizmem niz to na Fuerte. Apropos.

    Moja ex szefowa zostala WYRZUCONA, WYWALONA, WYPIEPRZONA czy tez WYJEBANA z hotelu, w ktorym sie wozila. Nie znam szczegolow, poznam na dniach. Jesli moja konwersacja z koordynatorka, podczas drogi na lotnisko na Fuerte, wziela sobie na wzglad sytuacje ktore jej opisywalam (adekwatnie do 10 miesiecy spedzonych na wyspie) to mam wrazenie ze poszlo wlasnie o to. Albo tez kobieta nie wytrzymala nerwowo (co jest jak najbardziej prawdopodobne) presji zwiazanej z kompletna wymiana ekipy… Z reszta, po grzyba doszukiwac sie usprawiedliwien dla kogos, kto jest mega niestabilny emocjonalnie (bardziej niz ja a to juz naprawde ciezki przypadek), zazdrosny, uwaza ze najlepiej wie co ludziom siedzi w glowie, wymagajacy bycia perfekcyjnym a sam wiecznie usprawiedliwajacy swoje bledy, obrazajacy wszystkich publicznie rzucajac perfidnie miesem i naduzywajacy swoje stanowisko. Dalej wymieniac nie bede, lista dluga.

    Dobrze sie stalo. Jak lubie mawiac – zlo uczynione wraca do zloczyncy z sila zdwojona.


    • RSS