Zmian tyle, a mnie tu nie było. Cóż. Chyba dorastam i nie mam potrzeby wywlekania siebie tak cały czas. Zastanawiałam się nawet, czy nie skasować bloga, skoro pewnie i tak tu nikt nie zagląda.

Na szybko:
-mgr nadal nie obroniony, ale trzeba spiąć dupę; wynikło to z kwestii poniższych
-choroba mamy dobrnęła do momentu, w którym zdecydowała się ona na radioterapię poza naszym miastem
-spełniłam wszystkie swoje marzenia sprzed 5 lat z nawiązką, tj. moja praca związana z tworzeniem wokali do produkcji, które ukazały się w sklepach internetowych i zyskały uznanie wśród kultowych postaci muzyki klubowej, została uwięczona tym, że zaśpiewałam na dużym evencie (enTrance w Bydgoszczy) u boku moich producentów (Sound Players) i ojca jednego z nich, który zagrał na gitarze, na tym też evencie mój głos użyty został do intr zapowiadających wszystkich artystów; powoli klarują mi się bookingi w różnych klubach w Polsce
-zmieniło się prywatnie, ale to tak że się zesrać można i się nie ogarnie tego co się działo; osobiście nawet mi się już nie chce rozkładać wszystkiego na części pierwsze ale w skrócie – dostałam od życia mężczyznę; nie chłopca, nie faceta, ale mężczyznę; 
-dalej pracuje w biurze podróży, na codzień
-próbuję się wynieść z domu, jednak sytuacja rodzinna i choroba matki sprawiły że sama nie wiem jak to ugryźć, przygotowania do występu na enTrance również wstrzymały ten proces, mam zamiar ogarnąć temat podczas nieobecności mamy w domu przez czas terapii
No…to chyba tyle.