Dawno mnie tu nie było. Masakra. Tak mnie pochłonął fejsbukowy ekschibicjonizm? Być może. 

Zaśpiewałam na Sunrise Festival w 2011. Przeprowadzałam tam również wywiady z arytstami na potrzebę oficjalnego filmu z imprezy. Można rzec, zrobiłam sporo. Sporo działo się też później, kilkanaście dobrych bookingów. 
Nie obyło się bez łez i wybuchowych rozstań, szczególnie z tymi, z którymi pracowałam zawzięcie. Życie, wyszło mi to na dobre. 
Mama ma się. Jakoś. Choroba ją przyszpila, widać że nie radzi sobie tak, jakbym ja chciała. Ciotka, jej siostra, też chora, ma inne podejście. Przede wszystkim nie chodzi w koło i nie jęczy, że jest jej mega źle, chociaż chemia zrobiła swoje. Wygląda okropnie. Mama po prostu ma mega dyskomfort mobilny, uciski, niedowłady. Nie jestem w stanie pojąć tego fizycznie, ale mogę sobie wyobrazić, sama wiem jak to jest cierpieć po kontuzji, nie móc się ruszać w pełni…ale ile można narzekać i zwracać na siebie uwagę dzień w dzień? Ona potrafi. Uczę się z tym żyć. Nie potrafie jednak zaciskać zębów zawsze, jak muszę. 
Prywatnie…wycierpiałam sporo. Teraz… Nie chce zapeszać. Bo też było pod górkę i też była ściana. 
Zapomniałabym. Obroniłam magistra. 30 września. Motywacje turystów eventowych na przykładzie wybranych imprez z muzyką elektroniczną. Tak, znowu pisałam o pasji. Nie ważne, że na obronie nie dostałam pytania z tematu, a recenzent wkopał się, pytając mnie na wejściu, o jakiej gminie (pod kątem turystycznym) pisałam, pokazując w ten sposób, że mojej pracy na oczy nie widział. Nie ważne. W załącznikach są moje zdjęcia z występów z enTrance i Sunrise, historia eventów w Polsce. To jest ważne. Bo moje. Namacalne, doświadczone, przypieczętowane i zaklęte na wieki. 
Nie wiem, czy będę chciała dalej prowadzić tego bloga. Myślę nad zahasłowaniem części archiwum, jeśli go zostawię. Nie chce, żeby grzebano w moich latach młodości, wstydzę się za nie, jak czytam pierdy które tam pisałam. Ale wtedy, z perspektywy dzieciaka, to były rzeczy wielkie, ważne, mniej lub bardziej tragniczne. Poczytam swoim dzieciom, żeby wiedziały, że też miałam takie dylematy, nigdyś, jak one.
Kocham swoje życie. Teraz to wiem.