criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z tagiem: dzieci

    O godzinie 18 zaczną wpuszczać ludzi do kołobrzeskiego Amfiteatru. Nie zaliczam się do nich.

    Dziś rozpoczyna się Sunrise Festival. Nie będzie mnie tam, po raz drugi z rzędu.

    Na pocieszenie dostałam kolczyki od rodziców jednych z moich dzieciaków. Raz, że przedwczoraj podczas zabaw w basenie zgubiłam inne, dwa, że przynajmniej uśmiechę się z innego powodu. A do śmiechu mi niekoniecznie.

    Kolejne problemy z dzieciakami, dziewczynka z zespołem Downa którą wzięłam do mini clubu, bo widzę, iż dobrze spisuje się w interakcjach z innymi dziećmi. Niestety. Raz uciekła. Daliśmy szansę drugi raz. Popycha dzieci, nie słucha się ani mnie ani innych animatorów. Uciekła drugi raz. I standardowo, rodzice określają to brakiem odpowieniej opieki i odpowiedniej ilości animatorów. Jest na dwie. 12 dzieci. Przygotowywujemy przedstawienie, Ella nie będzie w nim brać udziału. Oficjalnie nawet nie powinno jej u nas być, ponieważ nie mamy możliwości koncentrowania się tylko na niej (a tego niestety wymaga). Z innymi dziećmi nie mam takich problemów. Nawet największe rozrabiaki okazują skruchę gdy za karę siędzą na placu zabaw zamiast w basenie z piłkami, bo narozrabiały.

    Czuję się winna, a nie powinnam. Robię przysługę ludziom, dostaję nóż w plecy. To się pewnie nigdy nie zmieni.

    Szansa byc moze przelazla obok mnie, bo tak bardzo balam sie przyznac do tego co czuje, aczkolwiek byloby to wyznanie absurdalne, szczegolnie w stosunku do osoby, ktorej prywatnie sie prawie nie zna. Z reszta, kto by na mnie czekal prawie 8 miesiecy, sensu brak, do listopada tak daleko.

    27go kwietnia zostane przesiedlona do pracy na Majorke, poki co to jedyna pewna informacja o mojej egzystencji poza krajem.
    Bardzo chcialabym wrocic do Polski, no ale coz, kasa to kasa.

    Na razie przytalcza mnie obecnosc miliona dzieci w mini klubie i koniecznosc rozpoczecia prob do przedstawienia z nimi w roli zwierzakow biegajacych wszedzie gdzie sie da. Fakt, praca bardzo satysfakcjonujaca szczegolnie finalnie, ale nie zmienia to faktu, ze czuje sie bardziej zmarla niz zywa. Dzien jak codzien.

    I chcialabym, kurwa, wreszcie miec jakiegos faceta na stale. Lapie sie na tym, ze zazdrosc mnie zzera, co do tych ktorzy przestali byc singlami.


    • RSS