criminalist blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z tagiem: rozpacz

    Nie wiem co gorsze, to że w Kołobrzegu leje i MDT nie może odpalić swiateł w komplecie, to że Patterson dostał gorączki i nie zagrał i to, że jeszcze ktoś niby samoloty pomylił (uwierzę we wszystko ale nie w banał, że w momencie gdy bilety sprawdzane są na każdej bramce, koleś jest w stanie pomylić samoloty…), że Marco V dojechał z opóźnieniem i Eddie Halliwell zagrał za niego przez co go nie słuchałam, że Cez Are Kane grał w trakcie Sound Players i to w momencie kiedy szłam do pracy…

    …czy to, że moja kochana Nokia zpadła mi ze stołu na miękką gumowiastą podłogę w Mini Clubie, rozleciała się a po złożeniu przycisk on off nie odpowiadał (telefon ładuje się ale co z tego).

    Kupa.

    Generalnie to słucham Sunrise live w Planeta FM. Wczoraj sety były lipne. Dziś mega wypas.

    ***

    W pracy zmiany. Poza lalką Barbie z którą mieszkam (czemu otaczają mnie same dziwki które mają facetów w swoim kraju, a tu puszczają się z innymi ??) dostaliśmy Gabrysię ze Słowacji, wymiana za Elettrę, która ani mentalnie ani fizycznie do tej roboty się nie nadaje (sama sobie nadawała chore tempo pracy).a

    I jeszcze 3 miesiące i do domu ! Miesiąc i przyleci mama. I nie ma zmiłuj, odkładam kasę na konto PL i wydaje jak najmniej. Interesuje mnie teraz tylko Akwarium, może jakieś 2 kluby, Waterpark i koniec. No i naprawa telefonu. Bo Euro spada z drabinki dostatku i mogę się obudzić z ręką w nocniku.

    Praca przytlacza, plecy bola, wizyty u lekarza nie widac.

    Mail od Mamy rozlozyl mnie jeszcze bardziej, zwracajac uwage na fakt, ze Dni Morza i Zlot Oldtimerow w tym roku mnie ominie lokiem kilkutysiecznokilometrowym. Nie wytrzymalam, puscily mi nerwy. Rozplakalam sie.

    Nie mam cierpliwosci do debili, do ludzi ktorzy nie potrafia otworzyc umyslu, zaakceptowac wielu rzeczy (i kto to mowi, heh). Nie mam sily do ludzi ktorzy zaczynaja sie uczyc i wszedzie widza same problemy, chca byc perfekcyjni do bolu, do urzygania. Nie mam po prostu sily.

    Nie mam sily co do mysli, ze gdyby nie pieniadze, spalabym dzis we wlasnym lozku. Nie wazne, ze Ojciec krzyczalby na Mame. To bylyby krzyki znane, nie obce, ludzi dla ktorych istnieje w sensie pelnym, a nie tylko uzytkowym.

    Chce do domu, do Polski, do znajomch, do kotow, do Mamy, Taty. Do Kuzynow i Cioci, do Dni Morza, do Imprez, do MDT, na Sunrise Festival, do mojego komputera.

    Che do siebie.


    • RSS